Mistrzostwa Polski 2016: Bodnar wraca na tron, niezadowolony Białobłocki

Bodnar mistrzem po raz czwarty, Białobłocki niezadowolony z występu w Świdnicy, Taciak z szóstym brązem mistrzostw Polski.

Człowiekiem ze stali nazwał Macieja Bodnara wieloletni korespondent Polskiego Radia Włodzimierz Rezner po dekoracji medalistów wyścigu jazdy indywidualnej na czas elity mężczyzn.

31-latek reprezentujący rosyjską ekipę Tinkoff występem w Świdnicy zapracował po raz kolejny nie tylko na tytuł twardziela, ale na czwarty w karierze tytuł mistrza Polski w jeździe indywidualnej na czas elity mężczyzn. Zmagania w Świdnicy Bodnar wygrał o 28 sekund przed Marcinem Białobłockim (ONE Pro Cycling) i 1:29 przed Mateuszem Taciakiem (CCC Sprandi Polkowice).

Każdy medal cieszy, to jest mój czwarty w elicie. Akurat moje zwycięstwa przychodzą w ciężkich momentach. Chciałbym, żeby następnym razem było łatwiej. Ale cieszę się, cieszę

- mówił wychowanek SMS Świdnica, który w ostatnich miesiącach dochodził do siebie po ciężkiej kontuzji odniesionej na treningu przed Ronde van Vlaanderen.

Bodnar po ciężkim urazie szczęki pauzował przez dwa miesiące, na trasy wracając w Luksemburgu i Szwajcarii. W kraju kantonów podczas jazdy na czas zanotował 14. rezultat. Stalowy organizm i determinacja by jak najszybciej powrócić na najwyższy poziom okazały się silniejsze od zdrowotnych przeszkód.

Cały czas się obawiałem swojej dyspozycji. Była Szwajcaria, nie byłem pewny, chciałem tutaj przyjechać ze spokojem. Tych problemów było trochę, forma chyba jest coraz lepsza, tak jak planowałem

- dodał "Bodi", dając do zrozumienia, że start w Tour de France nie jest wykluczony.

8. kolarz ubiegłorocznych mistrzostw świata w jeździe na czas krótko odniósł się też do spekulacji na temat wyboru do olimpijskiej kadry.

Potem igrzyska, choć w tych kwestiach decyzja nie należy do mnie. Jeśli jednak dostanę powołanie na igrzyska to dam z siebie wszystko, jak zresztą zwykle.

fot. Jakub Zimoch/rowery.org

fot. Jakub Zimoch/rowery.org

Kwaśną minę na mecie miał mistrz z ubiegłego roku - Marcin Białobłocki. Kolarz brytyjskiego zespołu ONE Pro Cycling nie cieszył się z drugiego miejsca

Nie cieszę się wcale, jest to jeden z najgorszych dni w moim życiu

- powiedział na gorąco.

Przygotowywałem się do tych mistrzostw bardzo ciężko. Nie wiem tak naprawdę do końca co poszło nie tak, może pojechałem za szybko na początku i może zabrakło w końcówce. Nie będę ukrywał, że potraktuje to jako dobre doświadczenie i postaram się poprawić

- mówił.

Pytany o przygotowania do kolejnego celu - Tour de Pologne - i jazdy na czas wieńczącej polski wyścig, którą kolarz ONE Pro Cycling wygrał przed rokiem, Białobłocki był bardziej optymistyczny.

Tam trasa odpowiada mi bardziej. Jest dużo lepsza nawierzchnia drogi, można wejść w niego i trzymać, więc wydaje mi się, że powinno być nieźle.

- podkreślił zawodnik ONE Pro Cycling, zauważając przy tym, że źle jechało mu się na dziurawej nawierzchni w Świdnicy.

fot. Jakub Zimoch/rowery.org

fot. Jakub Zimoch/rowery.org

Po raz szósty na trzecim miejscu w jeździe na czas elity stanął Mateusz Taciak. Zwycięzca Małopolskiego Wyścigu Górskiego pod względem ilości zdobytych brązowych medali w tej konkurencji przeskoczył Marka Leśniewskiego, który w latach 90. trzecie miejsce zajmował pięciokrotnie.

Oczywiście każdy medal cieszy i również tym razem czuję satysfakcję, bo minimum wykonałem. Po cichu liczyłem, że po tych 5 brązowych krążkach, tym razem uda się stanąć na wyższym stopniu podium, ale dziś rywale byli bardo mocni i trudni do ogrania

- powiedział na mecie 32-letni zawodnik.

Skrupulatnie przygotowywałem się do tych mistrzostw. Byłem tu na rekonesansie, by poznać każdy zakręt i dziurę. Na pierwszej rundzie otrzymałem informacje, że jestem w czołowej trójce, co mnie uspokoiło i pozwoliło utrzymać dobre, mocne tempo do końca

- dodał.

If you have found a spelling error, please, notify us by selecting that text and pressing Ctrl+Enter.

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: