Michał Gołaś o pracy w Team Sky

Michał Gołaś opowiada o swoich wrażeniach z jazdy dla Sky

Michał Gołaś po czterech sezonach spędzonych w barwach belgijskiej drużyny Etixx w tym roku przywdział czarno-niebieski kostium Team Sky. Czy zmiana belgijskiego otoczenia na wyspiarskie było ciężkie?

Myślę, że bardzo szybko się zaaklimatyzowałem i w tym momencie nie ma dla mnie wielu tajemnic w tej ekipie, wiem jak to wszystko działa, znam ludzi i dobrze się czuję.

goly

O filozofii „minimalnych zysków” i dbałości o szczegóły w brytyjskiej drużynie krążą legendy. Michał spokojnie podchodzi do różnic pomiędzy dwoma czołowymi zespołami:

Myślę, że ta różnica nie jest tak wielka. Oczywiście, Sky jest bardzo profesjonalne, ale widzę teraz, że w Etixxie ludzie też dbali o szczegóły, współpracowali z Uniwersytetem w Louwen. Wszystko funkcjonowało na bardzo dobrym poziomie i ta różnica nie jest tak wielka.

Pomimo faktu, że dystans między zespołami nie jest duży, to pewne różnice istnieją:

Oczywiście tutaj stawia się większy nacisk na dietę, szef kcuhnii jest zawsze z nami na każdym wyścigu, mamy kucharzy, dietetyków. Przez to, że drużyna skupia się na wyścigach etapowych, to większy nacisk jest kładziony na dietę.

Były mistrz Polski kontynuuje:

Jeśli chodzi o detale, to myślę, że obie ekipy są na podobnym poziomie, oczywiście w Sky jest więcej pieniędzy i wystarczy nawet spojrzeć na ten tabor, który robi wrażenie, ale to nie jest tak, że ciężko było się do tego przyzwyczaić. Był to krok do przodu, ale nie tak wielki, jak się niektórym wydaje.

tabor

Team Sky to również nowatorskie metody treningowe i słynne obozy treningowe na wulkanie w Teide.

Trenuję dużo więcej, objętość treningów jest większa, są cięższe. Mi się bardzo podobało na Teide. Niektórzy mówią, że trzeba tam bardzo dużo trenować, co oczywiście jest prawdą, ale z drugiej strony, przez to, że było z nami dużo członków obsługi, a wszystkie detale były dopracowane, to nie uważam tego za męczący wyjazd. Wiele osób dbało o naszą regenerację.

– opisuje Gołaś.

Plany Michała na dalszą część sezonu dopiero się krystalizują, ale pewne jest, że zawodnika w czarnym strojnu zobaczymy na starcie narodowego czempionatu:

Po tym wyścigu wyklaruję się cała sytuacja. W lipcu albo Tour de France albo Tour de Pologne. Na razie podchodzę do tego na spokojnie. Przyjeżdżam na Mistrzostwa Polski, to zawsze dla mnie bardzo ważny wyścig. Myślę, że przez zgrupowanie na Teide i ten wyścig [Tour de Suisse - JZ] powinno być dobrze.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: