Lampre-Merida może przenieść się do Bahrajnu

Działacze Lampre-Merida prowadzą rozmowy z przedstawicielami księcia Bahrajnu na temat ewentualnej współpracy w kolarskim peletonie. 

Kierownictwo włoskiego potwierdziło, że przedstawiciel księcia Bahrajnu Milan Erzen zasiadł z nimi do rozmów na temat fuzji w 2017 roku.

Erzen to były słoweński kolarz, który niegdyś ściśle współpracował z słoweńskimi kolarzami Lampre-Merida. Teraz jest przedstawicielem księcia Bahrajnu Nassera bin Hamada Al Khalifa w rozmowach z zespołami WorldTour. Poza Lampre-Merida prawdopodobnie prowadzi rozmowy z Tinkoff i producentem rowerów Bianchi.

We włoskiej drużynie szykuje się prawdziwa rewolucja. Tylko 14 zawodników ma ważne kontrakty na rok 2017. W tym gronie brakuje liderów - Diego Ulissiego i Rui Costy. Celem Lampre-Merida na kolejny sezon jest pozyskanie zawodnika, który mógłby z powodzeniem walczyć o zwycięstwo w Wielkich Tourach. Ponadto ekipa Giuseppe Sarroniego zainwestowałaby w kolarza specjalizującego się w klasykach oraz sprintera.

Ostatnio pojawił się doniesienia, że w przyszłym roku w barwach Lampre-Merida będzie ścigał się Alberto Conadro. Nie mniej jednak żadna ze stron nie potwierdziła tych informacji.

Który zespół nie chciałby mieć w swoim składzie takie zawodnika jak Contador. Szukamy zawodnika na klasyfikacje generalne Wielkich Tourów. Alberto jest jednym z wielu, którym się przyglądamy. Wszystko zależy od tego, czy przedłużymy kontrakty z Diego Ulissim i Rui Costą. W tej chwili stać nas na niego

- powiedział w rozmowie z "Cyclingnews" Brent Copeland.

Jak na razie nie wiemy, jak sprawy potoczą się dalej, ale już dziś można przewidzieć, że tegoroczne okienko transferowe będzie niezwykle ciekawe. Poza Contadorem bez zespołu na kolejny rok pozostają tacy kolarze jak Peter Sagan, John Degenkolb, Tom Dumoulin i Rafał Majka.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: