Giro d'Italia 2016: Tom Dumoulin zapomina o generalce

Przez sześć dni Tom Dumoulin jechał w różowej koszulce lidera Giro d’Italia. Najpierw stracił ją na rzecz Marcela Kittela (Etixx-Quick Step), który wycofał się z wyścigu, a później odebrał mu ją Gianluca Brambilla (również Etixx). I generalka odjechała...

Holender podkreślał, że na włoski tour nie przyjechał z zamiarem walki o klasyfikację generalną, ponieważ w górach są ewidentnie lepsi od niego zawodnicy. W niedzielę chciał wrócić do swojego pierwotnego planu, czyli zwycięstwa w czasówce wokół Chianti. Do sensacyjnego zwycięzcy Primoza Roglica (LottoNL-Jumbo) zabrakło mu jednak prawie dwóch minut, co dało kolarzowi Giant-Alpecin dopiero 15. miejsce.

Na pewno miałem lepsze nogi niż w sobotę i lepiej też się czułem. Ale na mokrej i śliskiej nawierzchni nie chciałem ryzykować, dlatego pojechałem może nieco zachowawczo. Czy jestem rozczarowany wynikiem? Nie. W pierwszej czasówce w Apeldoorn miałem sporo szczęścia, dzisiaj było inaczej. Takie rzeczy mogą się  zdarzyć

– mówił 26-latek.

Dumoulin nie myśli już o generalce, chociaż miał nadzieję, że w niedzielę uda mu się wrócić na tron.

Wierzyłem po cichu, że ta sztuka mi się powiedzie, bo miło jest kręcić w maglia rosa. Pozostali, główni faworyci wyścigu, musieli walczyć z tymi samymi warunkami pogodowymi co ja, więc szanse były wyrównane. Z drugiej strony i tak świetnie wiem, że koszulkę musiałbym oddać na którymś z górskich etapów

– dodał brązowy medalista mistrzostw świata na czas (2014), który dzień przerwy spędził w łóżku nie wychodząc na rower. Aktualnie zajmuje siódmą lokatę (+58 sek.).

If you have found a spelling error, please, notify us by selecting that text and pressing Ctrl+Enter.

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: