Giro d'Italia 2016: wypowiedzi po 2. etapie

Przewaga była spora. Marcel Kittel zdecydowanie wygrał 2. etap Giro d’Italia z metą w Nijmegen. Niemiecki sprinter pokazał, że całkowicie zapomniał już o zeszłorocznych problemach zdrowotnych. Marcel is back.

Jestem super szczęśliwy. Już podczas wczorajszej jazdy na czas udowodniłem, że moja forma jest niezła. Dzisiejsza końcówka była skomplikowana, musiałem liczyć na kolegów z teamu. A ci wykonali kawał świetnej roboty. Pozostało mi jedynie zwieńczyć dzieło

– mówił reprezentant Etixx-Quick Step.

Dla Kittela było to trzecie w karierze etapowe zwycięstwo we włoskim tourze.

Na trzeciej lokacie finiszował Sacha Modolo. Zawodnik drużyny Lampre-Merida przesuwał się do przodu z ósmej pozycji.

I byłem blisko, by połknąć jeszcze drugiego Arnaud Demare'a (FDJ). Szkoda, że nie złapałem koła Kittela. Pewnie i tak by wygrał, ale mogłem pójść za nim. Ciężko było się przemieszczać w grupie w walce o dobrą pozycję wyjściową z powodu wysokiej prędkości. Każdy walczył, co było niebezpieczne. Moja forma jest ok, wynik wcale nie jest zły

– tłumaczył Włoch dodając, że atmosfera w Holandii jest kapitalna.

Prawdopodobnie też z tego powodu, że właścicielem różowej koszulki nadal jest Tom Dumoulin.

Wzdłuż trasy odbywała się dzisiaj jedna wielka impreza. Niesamowity tłum ludzi, przede wszystkim na ostatniej rundzie. Obroniliśmy koszulkę. Kittel zbliżył się w generalce, a to oznacza, że być może zmienimy naszą strategię

– powiedział kolarz Giant-Alpecin.

A Rafał Majka (Tinkoff) męczy się.

Dzisiejszy etap był bardzo nerwowy. Na końcowych kilometrach było ciasno i niespokojnie, ale to normalne na początku każdego wielkiego touru. Kręcę dobrze, czekam na swoje etapy i wkręcam się w rytm Giro. Drużyna świetnie mi pomaga na trasie. To może śmieszne, ale trudniej mi jest jechać na płaskim niż pod górę:)

If you have found a spelling error, please, notify us by selecting that text and pressing Ctrl+Enter.

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: