Tomasz Marczyński: "drużyna jest zadowolona"

Tomasz Marczyński dzieli się wrażeniami o nowym zespole i planami na obecny sezon.

Aktualny Mistrz Polski po dwóch sezonach spędzonych w drużynach niższej dywizji, wrócił w tym sezonie do drużyny z najwyższej półki: belgijskiego Lotto-Soudal. Popularny „Maniek” opisuje swoje wrażenia po pierwszej części sezonu w nowych barwach:

Ekipa jest świetnie zorganizowana i to, co mi się najbardziej podoba, to klimat, który tutaj panuje. Kolarz jest tutaj naprawdę na pierwszym miejscu, organizacja i profesjonalizm na każdym kroku. Perfekcyjny team.

Polak po latach spędzonych we włoskich drużynach, jak Ceramica Flamina i Team Miche oraz polskim CCC, w 2012 roku dostał swoją szansę ścigania się na najwyższym poziomie w holenderskim Vacansoleil – DCM. W pierwszym roku w World Tourze wywalczył koszulki najlepszego górala w Murcii i rodzimym Tour de Pologne. Przypieczętowaniem dobrego sezonu była świetna jazda w hiszpańskiej Vuelcie i 13 miejsce w klasyfikacji generalnej. W kolejnym sezonie ponownie został najlepszym góralem Wyścigu Dookoła Polski, ale sezon naznaczony był problemami z kręgosłupem.

Po sezonie drużyna Vacansoleil przestała istnieć i „Maniek” wrócił do pomarańczowych barw CCC, które po jednym sezonie zmienił na barwy tureckiego Torku. W tureckiej drużynie kontynentalnej odrodził się i zgarniał skalpy w mniejszych i większych wyścigach, czego ukoronowaniem była trzecia koszulka mistrza Polski.

Bardzo ciężko jest przeskoczyć z ekipy kontynentalnej prosto do World Touru. Nie ukrywam, że zeszły sezon był dla mnie naprawdę świetny, no i ekipa Lotto-Soudal doceniła to i postanowiła dać mi szansę. Dzięki temu znowu mogę ścigać się w ekipa World Tour

– opowiada o swoim powrocie na najwyższy poziom Marczyński.

fot. Paumer/Kåre Dehlie Thorstad

fot. Paumer/Kåre Dehlie Thorstad

W Lotto-Soudal wykonuje pracę na rzecz drużyny, ale sam nie wyklucza jazdy na własne konto.

Na razie jestem do dyspozycji drużyny. Zadania, które do tej pory dostawałem, czy to na klasykach czy na etapówkach, spełniłem w 100%, więc drużyna jest naprawdę zadowolona z mojej pracy. Na razie jeżdżę dla drużyny, a kiedy moja dyspozycja będzie na tyle dobra, że sam będę wiedział, że będę mógł powalczyć, to na pewno ekipa da mi wtedy szansę.

Pracując na kolegów mistrz Polski był widoczny w ostatnich dniach podczas szwajcarskiego Wyścigu Dookoła Romandii, ale z przebiegu całego sezonu „Maniek” jest raczej zadowolony.

Na razie czuję się nieźle, ale w tym roku nie czułem się jeszcze tak, jakbym sobie tego życzył. Swoją obecną formę określam na jakieś 80% moich maksymalnych możliwości. Kontuzja, miałem problemy z kręgosłupem, musiałem się wycofać z Katalonii, i dopiero wracam do pełni formy. Nie był to super łatwy początek sezonu, ale najważniejsze, że drużyna jest zadowolona z mojej pracy i to mnie bardzo motywuje.

Tomasz Marczyński wie już w jakich wyścigach będzie ścigał się w najbliższych miesiącach.

Teraz chwilę odpocznę, będę miał jakieś 2 tygodnie wolnego. Potem pojadę Norwegię, po niej kolejne 2 tygodnie, a później już druga część sezonu. Tour de Suisse, myślę że wystartuję też w mistrzostwach Polski, Tour de Pologne, i wszystko podporządkowane, żeby być w jak najlepszej dyspozycji na Vueltę.

Wielu zawodników nie może przestać myśleć o Igrzyskach Olimpijskich w Rio, a co na ten temat myśli właściciel biało-czerwonej koszulki mistrza kraju?

Zobaczymy, nie zaprzątam sobie tym głowy. Jeśli moja dyspozycja będzie naprawdę dobra i będę silny w tym okresie, to mam nadzieję, że pod uwagę będzie brana dyspozycja zawodników przed samymi igrzyskami. Tak jak mówię, skupiam się bardziej na swoim kalendarzu i kalendarzu drużyny.