Liege-Bastogne-Liege 2016: Martin i Alaphilippe gotowi na wszystko

Duet ekipy Etixx-Quick Step rzuci wyzwanie Alejandro Valverde.

Czy ktoś jest w stanie ograć Alejandro Valverde na trasie Liege-Bastogne-Liege? Zwycięzca "Staruszki" z ubiegłego roku w najstarszym wyścigu klasycznym dorobek ma nietuzinkowy - w latach 2006, 2007, 2008, a potem 2013, 2014 i 2015 stawał na jego podium, trzykrotnie wygrywając. W tym tygodniu do listy palmares dopisał czwarty tytuł w Walońskiej Strzale i jest murowanym faworytem do powtórzenia tego wyczynu na przedmieściach Liege.

Valverde na Mur de Huy pokonał duet zespołu Etixx-Quick Step - Juliana Alaphilippe'a i Daniela Martina. Dwójka w finale podjęła próbę ogrania Hiszpana i była wyraźnie lepiej dysponowana od reszty konkurencji, jednak nie wystarczyło to na pokonanie "Balaverde".

Szansa na rewanż już jutro.

Martin doświadczenia na trasie "La Doyenne" ma różne. W 2012 roku był piąty, w 2013 wygrał, na ostatniej prostej finiszując samotnie, zagrzewany do walki przez przebranego za pandę kibica. Rok później wyglądało na to, że niewyraźnie mówiący Irlandczyk wytnie rywalom dokładnie ten sam numer, ale jego marzenia pogrzebała kraksa na ostatnim wirażu.

Liège–Bastogne–Liège to wyścig znacznie mniej przewidywalny od Walońskiej Strzały, trzeba być elastycznym, bo wiele może się wydarzyć. Na Mur de Huy czułem się mocny, jestem pewny swego. Cieszę się, że tworzymy z Julianem zgraną drużynę i będę szczęśliwy jeśli jeden z nas wygra

- wyjaśnił ostrożnie Irlandczyk, który nie ukończył ubiegłorocznego wyścigu.

Alaphilippe z kolei do ardeńskiej czołówki wdarł się przebojem, przed rokiem na Mur de Huy zastępując niedysponowanego Michała Kwiatkowskiego. Mający zaledwie 22 lata Francuz zajął drugie miejsce, kilka dni później talent i wytrzymałość potwierdzając niesamowitym występem i drugim miejscem w "Staruszce".

W tym roku młodzian sezon rozpoczął w końcówce lutego, co spowodowane było leczeniem złapanej w drugiej połowie 2015 roku mononukleozy. Po wysokich miejscach w Amstel Gold Race i Brabanckiej Strzale przyszło podium Walońskiej Strzały, a przed niedzielnym startem 23-latek zdaje się być gotowy na każdy scenariusz.

Liège–Bastogne–Liège to wyścig, który kocham. Uwielbiam tę adrenalinę, mam też wspaniałe wspomnienia sprzed roku. Prognozy mówią o kiepskiej pogodzie, ale nie zastanawiam się nad tym, w końcu pogoda będzie taka sama dla wszystkich. Będę czujny i gotów na wszystko

- zapowiedział pochodzący z departamentu Cher młodzian.

Ekipa Etixx-Quick Step dokonała rekonesansu kluczowej partii trasy, która w tym roku wzbogacona została o nową trudność - Cote de la Rue Naniot (0,55 km; 10,5%) - zlokalizowaną zaledwie 2,5 kilometra przed metą.

Podjazdy są długie i proste, co sprawia, że wyścig jest wyjątkowo trudny. To trochę taka gra w pokera. W tym roku wiatr może odegrać ważną rolę, a nowa wspinaczka może wprowadzić spore zmiany. Grupa może pęknąć, ale może być tak, że wszyscy podejdą do niej ostrożnie i będzie w miarę spokojnie

- wyjaśniał zwycięzca wyścigu z 2013 roku.

Nowy podjazd jest rzeczywiście ciężki. Dość stromo, kostka, może to zniechęci do ataków, bo wszyscy będą chcieli zachować siły na końcówkę. Myślę, że w finale dojedzie do sprintu

- oceniał Alaphilippe.

If you have found a spelling error, please, notify us by selecting that text and pressing Ctrl+Enter.

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: