Paryż-Roubaix 2016: Mons-en-Pévèle zakończył wyścig Sagana

Peter Sagan po raz czwarty wystartował w Paryż-Roubaix i po raz czwarty finiszował bez sukcesu, kończąc niedzielny klasyk na 11. miejscu.

Mistrz świata przystępował do wyścigu w glorii zwycięzcy Ronde van Vlaanderen, ale w przeciwieństwie do Flandrii, wydarzenia w drodze na welodrom nie układały się po myśli Słowaka. Najpierw został w trzeciej grupie z Fabianem Cancellarą, po drodze stracił swoich pomocników, a po kraksie Szwajcara na Mons-en-Pévèle, mógł już tylko odłożyć marzenia o zwycięstwie w Roubaix na przyszły rok.

Przed startem byłem zasypywany pytaniami czy wygram, ale to jest Paryż-Roubaix, dlatego nie można było przewidzieć co się wydarzy. To wielki wyścig, ze wspaniałą historią, ale bardzo trudno tu o zwycięstwo. Wszystkie zespoły wyruszyły z przygotowaną strategią, jednak co z tego, gdy dwaj faworyci zostali zatrzymani przez kraksę, podczas gdy inni kontrolowali wydarzenia z przodu. Przed Laskiem Arenberg byłem zaplątany już w dwie kraksy. Znalazłem się w grupie bez jakiejkolwiek współpracy, trudno więc było o powrót do czołówki

- powiedział 26-latek z Tinkoff.

Współpracowałem z Fabianem, ale po tym jak upadł straciliśmy impet. Byłem bardzo szczęśliwy, że przeskoczyłem nad nim, unikając upadku. W tamtym miejscu zakończył się dla mnie wyścig

- dodał.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: