Romain Bardet: "Paryż-Nicea to nie Oman"

Od 1997 roku Francuzi czekają na zwycięstwo w Paryż-Nicea. Złą passę może w tym sezonie zatrzymać Romain Bardet.

Młody lider zespołu Ag2r ma za sobą bardzo udany początek tegorocznego ścigania. Był drugi w Tour of Oman oraz piąty w Classic Sud Ardeche. Sam Bardet nie chce zbytnio mówić o swoich szansach w „wyścigu ku słońcu”.

Różnica między Omanem a Niceą jest spora. Ostatnio znowu przyzwyczajałem się do prędkości we francuskich wyścigach. Jeśli chodzi o poziom stresu i ilość ataków, Paryż-Nicea przypomina mini-wersję Tour de France. Tego akurat nie można powiedzieć o Tour of Oman

– stwierdził 25-latek.

Nie tak dawno Bardet przyjrzał się bliżej 15-kilometrowemu podjazdowi na La Madone d’Utelle (6. etap).

To bardzo ładny podjazd, ale nie do końca odpowiadającym prawdziwym góralom. Jest długi, lecz sądzę, że „klasykowiec” świetnie sobie da z nim radę. Tak czy siak będzie jednak decydujący dla generalki

– dodał.

Aha, w 1997 roku słoneczną etapówkę wygrał Laurent Jalabert.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: