Arnold Fiek przeżył upadek w 12-metrową przepaść

Podczas niedzielnego wyścigu GP Lugano niemiecki zawodnik Arnold Fiek (Christina Jewelry) był o krok od katastrofy.

Do fatalnego wypadku doszło zaraz na początku wyścigu. Młody Niemiec pokonywał zakręt. Nawierzchnia była mokra i zawodnik stracił równowagę, następnie uderzył w barierkę i wpadło do jeziora Lugano.

Fiek nie stracił przytomności i zdołał wspiąć się na betonowy pas aby ktoś mógł go zauważyć. Uratowała go przepływająca łódź.  Niemiec może mówić o prawdziwym "szczęściu w nieszczęściu" - w wyniku upadku złamał "tylko" biodro i nabił sobie sporo siniaków.

Droga była śliska, rozbiłem się na zakręcie w prawo. Starałem się złapać barierki, ale nie dałem rady. Uderzyłem biodrem o ścianę i wpadłem do wody. Przepłynąłem 5 metrów i wspiąłem się na betonową ściankę. Nie straciłem przytomności. Miałem szczęście, że nie spadłem na głowę. Gdy spadłem do wody myślałem, że to koniec, ale następnie przepłynąłem kawałek, wyszedłem na brzegi. Nie było tak źle. Na betonie nie mogłem się ruszyć. To był mój szczęśliwy dzień

- tłumaczył Fiek.

Rekonwalescencja niemieckiego zawodnika potrwa około 6 tygodni.

fot. Christina Jewelry Pro Cycling

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: