Szkoła plakatu

niewiadoma-bira2016-plakat

Szczerze powiedziawszy, nie wiemy, dlaczego plakat z Kasią Niewiadomą wzbudził negatywne emocje. Seksistowski to on nie jest na pewno. Problem leży gdzie indziej, to "dzieło" jest po prostu słabe, bardzo słabe. Estetycznie, kompozycyjnie... badziewiaste.

Podobną wersję plakatu może zrobić przeciętny pan Janek, który liznął trochę informatyki i nawet jej nie musiał lizać, tylko dobrze się orientuje w funkcjach corelowskich czy photoshopowych. Dwa zdjęcia zawodniczek. Jedno ujęcie: tył głowy, warkocz, kask. Wszystko w tle. Na pierwszym planie nasza Kasik w żółtej koszulce liderki śląca całusa – prawdopodobnie całusa, bo może równie dobrze wydmuchiwać powietrze – w kierunku fotografów. I jedno, i drugie zdjęcie wyrwane z kontekstu. I jedno, i drugie całkowicie bez sensu, a razem tworzące plakatowe dno.

Co jak co, ale jedna z ważniejszych etapówek dla pań w nowym worldtourowym kalendarzu zasłużyła sobie na znacznie lepszą plakatową aranżację. Pierwotny projekt był żenadą. I swoją drogą słusznie się stało, że ktoś w tej sprawie zareagował. A że głos zabrały feministki, dokładniej Baskijski Instytut na Rzecz Równości Kobiet i Mężczyzn... No cóż. Dopatrzono się podobno poniekąd stereotypowego wykorzystywania kobiet. My widzimy jedynie bardzo nieudaną garażową realizację jeszcze bardziej nieudanego projektu.

W ogóle organizatorzy wyścigów mają pewien problem z dobrymi pomysłami na reklamujący imprezę plakat. W Polsce przeważają właśnie zdjęcia mknącego peletonu, jakieś dziwne montaże fotosów, na których sporo widać, ale z których nic kompletnie nie wynika. Przeładowanie kolorów powodujące ból oczu. Napaćkany drobnym makiem program zawodów, fatalnie wybrana czcionka, itd. itp. Nasz Tour de Pologne też raczej pod tym względem nie zachwyca. Majka niczym Godzilla mknący przez warszawsko-krakowską hybrydę, Kwiatek na polsko-włoskim szlaku. Są oczywiście wyjątki, jak chociażby wariant z 2008 czy nawet z 2014 roku, ale tak ogólnie to przeciętnie. Za dużo tego wszystkiego. Zero minimalizmu, zero prostoty.

ASO czy RCS Sport wiedzą, że aby się wyróżniać, trzeba zapłacić odpowiednie pieniądze, odpowiednim projektantom. Żółć i róż bije może po oczach, ale co ma bić? Niebieski? Jest schludnie, przejrzyście i ciekawie. A najciekawiej prezentują się postery E3 Harelbeke. Tak, właśnie tego wyścigu, gdzie podstarzała miss nieco przy kości zalotnie patrzy w kierunku aparatu, gdzie po brukach ścigają się dzieciaki na trójkołówkach, gdzie peleton pedałuje po wzniesieniach na plecach nagiej modelki czy gdzie w końcu ręka Piotrka Sagan chce uszczypnąć hostessę wiadomo gdzie. Organizatorzy chcą kibicom coś powiedzieć i przekazać, zaszokować i oczywiście się nieźle wypromować. Są to plakaty ironicznie, może nie zawsze najwyższego gustu, ale plakaty, które zapadają w pamięć.

Rzecz jasna, niektórym kręgom mogą się one nie spodobać. Ruchy na rzecz obrony praw kobiet – wykonujecie kawał niezłej roboty – jednak często działają za szybko, w ogóle się nie zastanawiając. czy nie brną w śmieszność. Jeszcze trochę a wystosują protest przeciwko skąpo ubranym i wymakeupowanym hostessom na podium. Z tym nie mielibyśmy w ogóle żadnego problemu, niech piszą, niech spór wygrają, ale agitacja przeciwko plakatowi E3 to jest gruba przesada. Plakaty to poniekąd sztuka, jak te z Touru czy nawet z autostradowego wyścigu. Sztuka, ok., przez małe "sz", która może, musi, powinna prowokować i zainteresować. Również w połączeniu z kolarstwem.

Szkoda jedynie, że tak niewiele wyścigów do tej pory pojęło, że plakat czy okładka roadbooke'a również jest częścią imprezy, a nie jedynie koniecznym elementem kampanii reklamującej. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby były one dobrze, sumiennie wykonane i o czymś mówiły. Poster Euskal Emakumeen Bira nie mówi nic. Znaczy się mówi dużo: że obecnie tylko wąskie grono wyścigów naprawdę robi dobre plakaty. A całą resztę powinno się wycofać. Nie przez wzgląd na rzekomy seksizm, tylko przez wzgląd na antywalory estetyczne.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: