Femke van den Driessche przyłapana na dopingu mechanicznym

Informacje o motorku w rowerze mistrzyni Europy potwierdzone.

Młodzieżowa mistrzyni Europy w kolarstwie przełajowym Femke van den Driessche została przyłapana na stosowaniu zabronionego mechanicznego wspomagania, silniczka elektrycznego, podczas Przełajowych Mistrzostw Świata w Heusen-Zolder.

Wiadomość potwierdził prezydent Międzynarodowej Unii Kolarskiej (UCI) Brian Cookson, podczas konferencji prasowej w Heusen-Zolder. Tym samym potwierdziły się wcześniejsze informacje podawane przez belgijską telewizję "Sporza", która krótko po wyścigu uzyskała informację o tożsamości zawodniczki od przedstawiciela belgijskiej federacji.

Mistrzyni Belgii w wyścigu zawodniczek do lat 23 startowała jako faworytka, jednak do mety nie dojechała - w końcówce do zejścia z trasy zmusił ją defekt roweru. Kontrola zapasowego roweru w boksach wykazała, że w ramie znajdowało się zabronione przepisami UCI urządzenie. Rowery podczas mistrzostw są sprawdzone przed wyścigiem oraz podczas rywalizacji.

Van den Driessche nie używała feralnego roweru w trakcie wyścigu.

Po jednym z okrążeń rower Femke został potraktowany czymś w rodzaje tabletu. Rower natychmiast został zabezpieczony i zabrany

- opowiadał w ”Sporza” będący na miejscu dziennikarz Martin Vangramberen.

Kiedy odkryto rurę siodełkową pokazały się kable elektryczne. Następnie próbowano wyjąć wał korbowy, coś co nie powinno sprawiać problemów okazało się niemożliwe, ponieważ korba była zablokowana. Silnik znajdował się w środku.

To pierwszy w historii przypadek wykrycia w rowerze dopingu mechanicznego. UCI na okoliczność technologicznego oszustwa kontrole prowadzi od początku sezonu 2015.

Kary za stosowanie tego rodzaju dopingu to dyskwalifikacja, kara zawieszenia na co najmniej sześć miesięcy i grzywna w wysokości od 20 do 200 tysięcy franków szwajcarskich. Poważne konsekwencje przewidziane są również dla zespołu reprezentowanego przez zawodnika.

Drużyna Van Den Driessche (Team Kleur op Maat), która na koszulkach promuje hasło „No Drugs”, zdystansowała się wobec kolarki.

Jesteśmy tutaj ofiarami. Naszym zawodnikom udostępniamy rowery do użytku, ale oczywiście nie mamy kontroli, co się dalej z nimi dzieje. Nie wiem czy to sprawka Femke. Znam ją jako osobę pozostającą pod mocnym wpływem rodziny

- zauważył menadżer ekipy Iwan Gevers.

W obronie Van Den Driessche stanął jej ojciec.

To nie jest rower Femke. Rower znajdował się w boksie, ale należał do kogoś z jej otoczenia, czasem z nią trenującego. W ogóle nie było możliwości, by miała na nim pojechać. Wiemy z czym wiąże się oszustwo mechaniczne. Jesteśmy załamani tym wszystkim. Świat Femke zawalił się

- mówił.

Co ciekawe brat podejrzanej jest obecnie zawieszony z powodu stosowania EPO.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: