Katarzyna Niewiadoma: "nie chcę mówić, że jadę po medal"

Mistrzyni Europy orliczek o pierwszej części sezonu 2016 i unikaniu przedolimpijskich deklaracji.

Po niezwykle udanym roku 2015 Katarzyna Niewiadoma rozpoczyna swój trzeci pełny sezon z holenderską ekipą Rabobank-Liv. 21-letnia zawodniczka liczy na spokojne wejście w okres ścigania i stopniowe przygotowania do największych imprez w sezonie, w tym sierpniowych igrzysk olimpijskich.

Mistrzyni Europy orliczek w kalendarzu startów zaznaczyła udział w najważniejszych imprezach wiosny, a do wciąż odległego o miesiąc początku sezonu w Europie przygotowuje się już od początku roku w Hiszpanii - najpierw na zgrupowaniu kadry narodowej, a obecnie z zespołem w hiszpańskim Guardamar.

Starty mam mniej więcej zaplanowane, choć nie wiem jak z mniejszymi wyścigami, to pozostaje jeszcze do ustalenia z trenerem. Sezon zaczynam 27 lutego na Omloop Het Nieuwsblad, potem prawdopodobnie Le Samyn des Dames, Strade Bianche i Trofeo Binda

– wyliczyła w rozmowie z rowery.org.

W kolarstwie kobiet zaszły zmiany. W tym roku po raz pierwszy najważniejsze wyścigi przeprowadzone zostaną pod szyldem Women's WorldTour. W jego skład wejdą cztery etapówki i 13 wyścigów jednodniowych, a zawodniczki rywalizować mają przy lepszej oprawie medialnej i organizacyjnej. Pierwsza odsłona - Włochy, Siena - Strade Bianche.

Niewiadoma przed rokiem zajęła wysokie 6. miejsce w wyścigu na "białych drogach", w czołówce uplasowała się też podczas Trofeo Binda, gdzie finiszowała 13. W tym roku wejście w sezon będzie spokojne, a pierwszym celem będzie Walońska Strzała, w której Polka wywalczyła przed rokiem znakomite 5. miejsce.

Grupa Rabobank posiada bardzo mocne karty w kontekście rywalizacji w największych imprezach - w jej szeregach ścigają się Holenderki: powracająca po kontuzji Marianne Vos i Anna van der Breggen oraz Francuzka Pauline Ferrand-Prevot.

Nie chcę mieć formy za wcześnie, w marcu czy z początkiem kwietnia. Dla mnie najważniejszym z wiosennych klasyków będzie Fleche Wallonne. Po prostu strasznie lubię ten wyścig, dwa razy startowałam, ale cały czas marzę o zwycięstwie. Ta końcówka, te tłumy, to coś wspaniałego

– wspominała.

Wyścig w Belgii zakończy pierwszą część sezonu dla zawodniczki z Ochotnicy. Niewiadoma w drugiej części sezonu koncentruje się na starcie w igrzyskach olimpijskich. Koniec kwietnia i maja to okres odpoczynku, w planie jest też zgrupowanie wysokogórskie, a później starty w Giro Rosa (1-10 lipca) i Tour de Pologne Feminin (18-20 lipca).

Polka wraz z kadrą już w listopadzie dokonała rekonesansu trasy w Brazylii. Wyścig kobiet liczy 130,3 kilometra i rozegrany zostanie 7 sierpnia na wymagających rundach naznaczonych kilkoma wspinaczkami.

Przed wylotem słyszysz, że będzie ciężko, nastawiasz się, że tak będzie. Sama przejechałam i wiem, że nie jest ciężko, jest piekielnie ciężko. Trzeba jechać w pełni przygotowanym, bez żadnych wątpliwości. To jest selektywna trasa, tam się będzie wszystko liczyło. Drogi są beznadziejne, po drodze kawałek bruku, po którym masz wrażenie, że rower zaraz się rozpadnie, sprzętowo też trzeba być odpowiednio przygotowanym

– zaznaczyła Niewiadoma.

Ten kto wygra, to jest i mega mocny i mega szczęściarz. Wszystko się musi złożyć razem w tym dniu. Zależy jakie będzie tempo, czasem jest tak, ze na najważniejszych wyścigach jest najmniejsze tempo, bo każda zawodniczka przelicza, czeka na ostatni moment.

21 lat, na koncie tytuł mistrzyni Europy orliczek, srebro Igrzysk Europejskich, wygrana w Euskal Emakumeen Bira i łatka najbardziej utalentowanej polskiej zawodniczki. Niewiadoma w toku przygotowań znajduje czas na zajmujące się coraz częściej kolarstwem kobiet media, jednak nie chce składać deklaracji przedolimpijskich i mówić o czołowych pozycjach tylko ze względu na odpowiadający jej profil trasy.

Zauważyłam ciekawą prawidłowość, każdy, kto przeprowadza ze mną wywiad, próbuje mnie nakierować tak, żebym mówiła o medalu. Chyba oczekują ode mnie, że powiem, że jadę tam po krążek

- przyznała z uśmiechem.

Start w igrzyskach to cel i marzenie Niewiadomej, ale Polka świadomie zaznacza, że jako ciągle ucząca się zawodniczka nie ma prawa ani ochoty na dywagacje dotyczące wyniku w Rio.

W kolarstwie, w sporcie, wszystko się może wydarzyć i to nie jest tak, że będzie dokładnie tak jak sobie zaplanowałeś. Można mieć super dzień, formę, a na ostatnim podjeździe złapać kapcia i do widzenia. A potem są pretensje. Nie chcę mówić, że jadę po medal, wolę spokojnie się przygotować, robić swoje i na wyścigu dać z siebie wszystko

– zakończyła zawodniczka z Ochotnicy.