MŚ Richmond 2015: Tony Martin: "to nie siodełko czy spodenki zadecydowały"

Pamiętacie czasówkę na mistrzostwach świata w Richmond i Tony’ego Martina z pękniętymi spodenkami w kroku?

Od razu po ITT pojawiły się plotki, że winę za daleki od upragnionego rezultat Niemca ponosi siodełko spreparowane specjalnym żelem "nawilżająco-klejącym".

Siodełko nie zadecydowało o porażce czy zwycięstwie. Papieru żelowego używam od lat, by w czasówkach mieć w miarę stabilną pozycję na rowerze. Problem ze spodenkami pojawił się dopiero w drugiej części wyścigu, kiedy wiele już traciłem. Do dzisiaj nie wiem, dlaczego tak fatalnie mi poszło

– powiedział „Panzerwagen” z drużyny Etixx-Quick Step w rozmowie z SportBild.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: