MŚ Richmond 2015: Michael Matthews: "niepotrzebnie z sobą walczyliśmy"

Po srebrnym medalu na mistrzostwach świata w Richmond niezadowolony był Michael Matthews. Z kilku powodów.

Australijczyk tłumaczył, że czuł się naprawdę nieźle i byłby w stanie pognać za Peterem Saganem (Tinkoff Saxo) na 23rd Street, gdyby nie dwóch kolarzy przed nim.

Puścili korby, zrobiła się luka, której nie udało się zamknąć. Wielka szkoda, Peter i złoto odjechało. Szkoda tym bardziej, że nie mogłem liczyć na pomoc wszystkich kolegów z reprezentacji

– stwierdził kolarz Orica-GreenEdge.

„Bling” był wspierany przez Heinricha Hausslera, lecz Simon Gerrans jechał własny wyścig kończąc go ostatecznie na szóstej pozycji.

Heinrich pracował na mnie przez cały dzień, potem gonił Sagana, a następnie wywalczył dla mnie pozycję wyjściową i po prostu nie miał już siły. Jestem mu bardzo wdzięczny. A co się tyczy Simona... Chyba walczyliśmy niepotrzebnie z sobą w sprincie. Chciałbym mieć pełne wsparcie, jednak tak to już bywa, kiedy przyjeżdża się na taką imprezę z dwoma liderami

– dodał 25-letni kangur, mistrz świata orlików z 2010 roku.

fot. ANSA/DANIEL DAL  ZENNARO

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: