MŚ Richmond 2015: Kevin Ledanois: "zaatakowałem dla Turgisa"

Nowym mistrzem świata orlików został Kevin Ledanois, trzeci był jego francuski kolega Anthony Turgis.

Tym samym tricolores powtórzyli zeszłoroczny wyczyn Norwegów, którzy w Ponferradzie również zdobyli złoty i brązowy medal. W przeciągu ostatnich lat Francuzi dowodzą, że są jedną z najmocniejszych nacji, jeśli chodzi o wyścigi niższych kategorii. W 2011 Arnaud Demare założył tęczową koszulkę U23 przed drugim na mecie Adrienem Petitem, rok później srebro zawisło na szyi Bryana Coquarda, w 2009 roku z mistrzostwa cieszył się Romain Sicard. A teraz przyszła pora na Ledanoisa.

22-latek od tego sezonu jeździ dla prokontynentalnej ekipy Bretagne-Seche. Tym sposobem jest pierwszym profi od 2007 roku, który po tytuł sięgnął posiadając już zawodowy kontrakt. Osiem lat temu w podobnej sytuacji znalazł się Słowak Peter Velits (wtedy reprezentujący team Wiesenhof).

Rok temu zaatakowałem na MŚ na przedostatniej rundzie. O wiele za wcześnie. Przeanalizowałem ten wyścig, widziałem, gdzie popełniłem błąd. Nie chciałem go powtórzyć. Wiedziałem, że tym razem muszę być cierpliwy. Czekałem, czekałem, czekałem

– mówił Ledanois, który zaatakował na Libby Hill trzy kilometry do mety przyznając, że tak naprawdę kapitanem „kogutów” był Turgis.

Zaatakowałem dla niego. Ale na mokrej nawierzchni udało mi się zdobyć przewagę. Dobrze, że zaczęło padać. Jechałem dalej z myślą o Anthonym, ale on z tyłu nic nie robił. Spełnił się mój sen. Kiedy zostałem zawołany na podium, nie mogłem przestać płakać

– tłumaczył Ledanois, którego ojciec Yvon sam był zawodowcem, a teraz pracuje jako dyrektor sportowy w BMC Racing.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: