Słuchawki, które nie odcinają nas od dźwięków ulicy

Przyznam się do jednego - trenuję słuchając muzyki. Wiem, to nie jest bezpieczne. Ile razy w czasie treningu, ni stąd ni zowąd, w moim polu widzenia pojawiał się wyprzedzający mnie samochód. OK, to nie jest bezpieczne - ale z muzyki w czasie samotnych treningów nie potrafię zrezygnować. Decyduję się na coś głupiego, ale tak już mam...

Ale jakiś miesiąc temu znalazłem rozwiązanie. Firma Aftershokz od kilku lat specjalizuje się w produkcji słuchawek wykorzystujących przewodzenie dźwięku poprzez kości czaszki do ucha wewnętrznego. OK, przyznaję - rozumiem szczegóły tej technologii, ale nie proście mnie o wytłumaczenie. Dlaczego? Nie jestem specjalistą z zakresu otolaryngologi i nie znam wszystkich medycznych terminów, z których musiałbym skorzystać. Obrazek poniżej ilustruje sam mechanizm a więcej na jego temat możecie dowiedzieć się na stronie Aftershokz albo w serwisie HowStuffWorks.

Technologia była mi znana, ale dotychczas głównie kojarzyłem ją z rozwiązaniami dla osób z zaburzeniami wzroku lub słuchu. A tutaj bomba - firma ta (oraz dwie czy trzy inne) wypuszcza od kilku słuchawki dla sportowców! Aftershokz Trekz na ratunek!

Pomysł (pomijając w sobie skomplikowaną część na temat technologii) jest sam w sobie przedni - dźwięk przenoszą nie słuchawki zakładane na uszy czy też wtykane do uszu, ale zewnętrzny mechanizm uciskający delikatnie kość. Zaleta - nasz słuch nadal będzie wyłapywał wszystkie "zewnętrzne" dźwięki zbliżających się samochodów czy innych zagrożeń, a równocześnie pozwoli słuchać muzyki. Wada - ponoć trzeba się przyzwyczaić, bo uczucie "drgania" i "mrowienia" kości i skóry wokół punktów styku na początku może być drażniące.

Dla mnie rozwiązanie świetne. W końcu, czy to w czasie biegania czy jazdy na rowerze, będę mógł bezpiecznie słuchać muzyki i nie czuć się zagrożonym nagłym rozjechaniem. A poza tym w pakiecie dostanę możliwość rozmów przez telefon, sześć godzin pracy na bateriach oraz odporność na pot i odrobinę wody (nie wodoodporność - to nie są słuchawki dla pływaków!).

Tyle w temacie z mojej strony na dziś. Więcej możecie przeczytać na stronie kampanii w serwisie Indiegogo. Cena? Nie jest to może okazja roku, ale też nie powala na tle innych słuchawek dla osób aktywnych - 99 USD (czyli ok 360 zł) plus koszt przesyłki jest moim zdaniem do zaakceptowania. Ja się zdecydowałem i zamówiłem zestaw dwóch słuchawek. Czekam niecierpliwie i - jeśli chcecie - opiszę swoje wrażenia jak tylko trafią w moje ręce. A kiedy to nastąpi? Dość szybko, w sam raz jako prezent pod choinkę...

 

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: