Katarzyna Niewiadoma: "wiedziałam, że mogę powalczyć o medal"

Pierwszy w historii medal polskiej orliczki na mistrzostwach Europy.

Katarzyna Niewiadoma zdobyła tytuł mistrzyni Europy orliczek w wyścigu ze startu wspólnego. Polka w estońskim Tartu dała pokaz mocy i rajdem na ostatnim okrążeniu zapewniła sobie krążek z najcenniejszego kruszcu, na finiszu pokonując Włoszkę Ilarię Sanguineti i Holenderkę Thalitę De Jong.

Czułam się bardzo mocna. Wiedziałam, że muszę jechać bardzo mocno i pilnować Włoszek i Holenderek. Dlatego kontrolowałyśmy wyścig, prowadziłyśmy peleton. Wiedziałam, że mogę powalczyć o medal, wiedziałam, że muszę dać z siebie wszystko. Trzeba było jechać uważnie, bo na takim wyścigu wydarzyć się może wszystko

- powiedziała na mecie 20-letnia zawodniczka, która w wyścigu orliczek na mistrzostwach Europy wywalczyła już w przeszłości 5. miejsce (2013).

Próbowałam atakować, bo wiedziałam, że tak mogę coś ugrać, nie jestem najszybsza w peletonie. Sama nie wierzę, że to zrobiłam. Czasem w głowie brakuje wiary w siebie, ale jeśli chce się coś bardzo zrobić, to można tego dokonać

- wyjaśniała wzruszona Polka.

To 11 medal kadry Polski na mistrzostwach Europy, jednak dopiero pierwszy wywalczony przez zawodniczkę poniżej 23-go roku życia. Wcześniej tytuły mistrzowskie wywalczyli w kategorii juniorskiej Michał Kwiatkowski (2007 - wyścig ze startu wspólnego, 2008 - jazda na czas), Aleksandra Dawidowicz (2005 - jazda na czas) i Agnieszka Skalniak (2015 - jazda na czas). Wśród młodzieżowców koszulkę mistrza Starego kontynentu wygrał za to Piotr Gawroński (2010 - wyścig ze startu wspólnego).

Niewiadoma na zaledwie delikatnie pofałdowanej trasie prowadzona była przez koleżanki z kadry Polski i na dwie rundy przed końcem wzięła sprawy w swoje ręce, silnymi atakami próbując rozerwać grupę i dogonić prowadzące Sanguineti i Annouskę Koster. Nie wyszło, a prowadząca grupka na finałowe 12 kilometrów wjechała 51 sekund za ucieczką.

Wiedziałam, że muszę naciskać, że muszę atakować. Każdy mój atak wyczerpywał rywalki. To nie była trasa dla mnie, podjazdy nie były duże, tu w ogóle nie było górek. Było ciężko, z przodu były dwie zawodniczki, a my nie wiedziałyśmy jaka jest różnica

- wyjaśniła pochodząca z Ochotnicy zawodniczka ekipy  Rabo Liv, która najlepiej odnajduje się na górskich przełęczach.

Niewiadoma ponowiła ataki na niewielkim wzniesieniu na ostatniej rundzie i oderwała się od peletonu na 7 kilometrów przed metą. Polka przez następne pięć robiła wszystko by dogonić prowadzące zawodniczki i zniwelować około 40-sekundową różnicę. Na jej kole czaiła się drużynowa koleżanka z Rabo Liv - Thalita de Jong - nie zamierzając dać Polce zmiany.

Niewiadoma dopięła swego i na ostatnich dwóch kilometrach dopadła liderki. Rajd ten nie wyczerpał jej sił i nie powstrzymał jej na ostatnich metrach - Polka poradziła sobie z holenderskim duetem i o złoto walczyła na kresce z Sanguineti.

Widziałem, że Włoszka jest szybka. Na przedostatniej rundzie sprawdziłam z której strony wieje wiatr, dzięki temu wiedziałam jak się ustawić na finiszu

- wyjaśniała na mecie szczęśliwa Polka.

Niewiadoma w tym sezonie zdobyła już medal międzynarodowej imprezy - w czerwcu wywalczyła srebro Igrzysk Europejskich w kategorii elity. Polska zawodniczka w tym sezonie zanotowała jeszcze kilka innych wyników, które przejdą do historii polskiego kolarstwa kobiet - m.in. 5. miejsce w Giro Rosa i tytuł najlepszej młodej zawodniczki wyścigu, triumf w Euskal Emakumeen Bira czy 5. miejsce w Walońskiej Strzale.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: