Tour de Suisse 2015: wypowiedzi po 4. etapie

Piwo, a może nawet dwa piwa, Michael Matthews (Orica-GreenEdge) postawi zapewne swojemu koledze z drużyny Michaelowi Albasiniemu. Australijczyk wygrał wtorkowy etap Tour de Suisse niedaleko rodzinnej miejscowości Albasiniego, który wykonał kawał świetnej roboty dla swojego młodszego kompana.

Przed etapem Albasini powiedział mi, że chciałby wygrać czwarty odcinek, ponieważ wjedziemy na jego dobrze mu znany teren. Jednak końcówka bardziej odpowiadała mi, niż mu. Niesamowite, w jakim stylu mi pod koniec pomógł. Strasznie mu dziękuję

– mówił Matthews.

Cała australijska ekipa narzucała dzisiaj w drodze do Schwarzenbach ostre tempo. Na Kirchberg skasowała atak Jonathana Fumeaux (IAM Cycling), na ostatnim kategoryzowanym podjeździe Albasini dogonił uciekający tercet m.in. z Sergio Henao (Sky). Potem jeszcze wyprowadził na pozycję „Blinka”, który na kresce wyprzedził Petera Sagana (Tinkoff Saxo).

W dalszym ciągu liderem jest Tom Dumoulin, chociaż Holender sądził, że straci prowadzenie na rzecz Sagana. Zawodnik Giant-Alpecin ma sekundę przewagi, zawdzięcza ją bonifikacie na lotnym sprincie.

Nikt z rywali jakoś specjalnie nie przejmował się tą premią. Postanowiłem wykorzystać sytuację. Jutro nie dam się zwariować i będę kręcił swoje

– tłumaczył Dumoulin. W środę wspinaczka na Rettenbachferner na 2669 m n.p.m. Nigdy wcześniej meta etapu szwajcarskiego wyścigu nie znajdowała się tak wysoko.

fot. ANSA/DANIEL DAL  ZENNARO

If you have found a spelling error, please, notify us by selecting that text and pressing Ctrl+Enter.

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: