Criterium du Dauphine 2015: mocny Tony Martin

Z bardzo mocnej strony, chociaż nie wygrał żadnego etapu, pokazał się w Criterium du Dauphine po raz enty Tony Martin. „Panzerwagen” wrócił w południowej Francji do ścigania po pięciotygodniowej przerwie, na którą zdecydował się po Tour de Romandie.

Niemiecka lokomotywa w koszulce teamu Etixx-Quick Step uciekała na 6. oraz ostatnim etapie „Delfinatu”. Najpierw Martin doskoczył wczoraj do czołowej grupki, a potem zaatakował zyskując czterominutową przewagę nad peletonem. W finale, w drodze do Modane Valfrejus, 30-latek nie był jednak w stanie odpowiedzieć na ostre tempo narzucone przez zespół Sky i Chrisa Froome’a.

Na 30 km do mety wiatr zaczął wiać w twarz, szeroka droga prowadziła lekko pod górę aż do stromej rampy. Dla zawodnika specjalizującego się w jeździe na czas nie były to zbyt optymalne warunki na odniesienie zwycięstwa jako solista

– mówił Martin, który został doścignięty na przedostatnim wzniesieniu dnia - Côte de Saint-André.

Po dłuższej przerwie potrzebowałem kilka dni porządnego ścigania na pełnej intensywności

– dodał trzykrotny czasowy mistrz świata (2011-2013), który po Criterium du Dauphine weźmie udział w krajowych mistrzostwach, a potem wystartuje w Tour de France. Po czasówce w Utrechcie chciałby założyć maillot jaune.

fot. ASO/X.Bourgois

If you have found a spelling error, please, notify us by selecting that text and pressing Ctrl+Enter.

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: