Jim Ochowicz przeciwko "dzikim kartom" i karambolom

Dla bezpieczeństwa zawodników, szef zarejestrowanej w USA szwajcarskiej ekipy chce wyścigów WorldTour z "jakościowo" dobieranymi zespołami drugiej dywizji.

Manager generalny zespołu BMC Racing Jim Ochowicz wykorzystał dzień przerwy w Giro d'Italia do zabrania głosu na temat przyczyn karamboli w peletonie. 63-letni były kolarz, w obliczu nękanych przez serie kraks wyścigów, wystąpił z radykalną propozycją zmian w doborze peletonu najlepszych imprez.

Oglądanie kolejnych karamboli w peletonie największych wyścigów jest śmieszne

- napisał w specjalnym komunikacie Ochowicz, któremu wcale jednak nie jest do śmiechu.

Kraks i karamboli w ostatnich latach jest coraz więcej, a tegoroczne Giro d'Italia nie jest wyjątkiem - upadki na ostatnich kilometrach kosztowały cenny czas wielu kolarzy z czołówki, Richiego Porte'a (Team Sky) wyścig, a Alberto Contadora (Tinkoff-Saxo) zwichnięty bark.

Podobnie było przed rokiem na trasie Corsa Rosa - kraksa u stóp podjazdu na Monte Cassino kosztowała większą część peletonu kilka złamanych kości i metry kwadratowe zdartej skóry. Podczas lipcowego Tour de France wywrotki zakończyły udział dwóch faworytów - Alberto Contadora i Chrisa Froome'a.

17 ekip z pierwszej dywizji by otrzymać licencję co roku musi spełniać szereg wymogów stawianych przez UCI. Jedno z kryteriów ma charakter finansowy. Ekipy spoza grona WorldTour nie muszą spełniać takich wymogów i nawet się do nich nie zbliżają. Zespoły takie jak BMC Racing oparte są nie tylko o odpowiednią strukturę finansową, ale także o współpracę z producentami sprzętu rowerowego, którzy dostarczają nam najwyższej jakości materiałów na cały sezon. Zatrudniamy największe gwiazdy peletonu, inwestujemy w najnowszy sprzęt, w rekonesansy tras wyścigów WorldTour

- wylicza Ochowicz.

Wyścigów, na których trasach jesteśmy zmuszeni ścigać się z 22 lub 25 ekipami. Ktoś jest mi w stanie wytłumaczyć jak odbywa się proces przyznawania zaproszeń?

Ekipa BMC w tym roku nie ma szczęścia - kraksa na trasie Vuelta al Pais Vasco wykluczyła ze ścigania Petera Stetinę, który odniósł poważne obrażenia po spotkaniu ze słupkami drogowymi w końcówce etapu. Kontuzja nogi odstawiła na boczny tor Petera Velitsa, a kraksy na trasie Giro d'Italia dotknęły Darwina Atapumę i młodego Stefana Künga, który wycofał się z pękniętym kręgiem kręgosłupa.

Co jest według kierownika ekipy Tejay'a van Garderena remedium na plagę kraks? Amerykanin na trasach największych imprez chciałby widzieć peleton, który przed startem dobrany będzie według bliżej niesprecyzowanego kryterium "jakości" zespołu czy zawodników.

Krokiem w kierunku zmniejszenia ilości kraks w peletonie jest ograniczenie jego liczebności. I to nie przez zmniejszenie składów, co zostało już zaproponowane, ale przez zmniejszenie liczby ekip. Oczywiście, przyczyn kraks jest sporo i te inne także powinny zostać przeanalizowane. Ale najpierw trzeba ocenić jakość zespołów startujących w wyścigach WorldTour. Selekcja powinna odbywać się na podstawie jakości i wyników, a nie polityki

- konkluduje manager BMC Racing.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: