Różowe historie: pierwszy Campionissimo

Costante Girardengo w drodze ku uwielbieniu fanów i tytułowi "Campionissimo" pokonać musiał nie tylko rywali z peletonu.

Leżące w Piemoncie Novi Ligure znawcom kolarstwa może kojarzyć się tylko z jednym: prawdziwą wylęgarnią talentów i kolarskich mistrzów. To w tej małej miejscowości leżącej niedaleko Genui urodził się również pierwszy z wielkich dyktatorów szos: Costante Girardengo. W czasie swojej owocnej kariery szybko wśród kibiców i dziennikarzy szybko zapracował na tytuł mistrza nad mistrzami - Campionissimo. Przez kolejne generacje uznawany jest za jednego z najwybitniejszych kolarzy, jacy kiedykolwiek stanęli na starcie wyścigu.

W 1913 roku kariera młodego Constante ruszyła od razu - po zwycięstwa w mniejszych wyścigach przyszedł czas na mistrzostwo Włoch, Mediolan-Turyn i etapy w Giro d'Italia. Zanim Europa zalała się krwią, zdążył jeszcze wygrać najdłuższy etap Giro, jaki kiedykolwiek rozegrano (potworne 430 km pomiędzy Lukką a Rzymem) i wystartować w swoim jedynym Tour de France, gdzie został zapamiętany jedynie z notorycznych kraks.

Gdy jeden z najtragiczniejszych epizodów w historii Europy wreszcie się skończył, oprócz ofiar pochłaniając też najlepsze lata kariery Girardengo, mógł on wreszcie ponownie rozwinąć skrzydła. Pierwsze wyścigi w 1918 roku wydawały się potwierdzać, że pomimo upływu lat, to Constante nadal będzie rządził w peletonie. Jednak, gdy wydawało się, że Europa i świat złożyły już wystarczająco wiele ofiar, wybuchła epidemia "hiszpanki".

Wyjątkowo groźna epidemia wirusa grypy przetoczyła się przez niemal cały świat w ciągu 12 miesięcy 1918 i 1919 roku. Pomimo nawet najlepszej opieki medycznej, około 1/3 chorych zmarła. Ocenia się, że "hiszpanka" pochłonęła od 50 do 100 milionów ofiar na całym świecie.

Jednym z zakażonych, był "Gira". Wbrew wszelkiemu prawdopodobieństwu - choroba kończyła się śmiercią przede wszystkim u osób pomiędzy 20 a 40 rokiem życia - Girardengo wyzdrowiał i wrócił na rower. W obliczu wszechobecnej śmierci jego powrót na rower był tak wielkim zaskoczeniem, że początkowo nie chciano wystawić mu licencji. Jego dalsza sportowa kariera i odniesione sukcesy wydaję się tym większe, jeśli spojrzymy na nie przez pryzmat choroby, jaką przeszedł.

Wszystkich, którzy w niego wątpili zawstydził wygrywając Giro d'Italia w 1919 roku z przewagą 52 minut nad rywalami. Po drodze wygrał 7 etapów z 10 jakie rozegrano. Z pośród 85 innych kolarzy na starcie, żaden nie był w stanie dorównać Girardengo. Włoch ścigał się sam ze sobą i według jednego z najwybitniejszych dziennikarzy kolarskich, Emilio Colombo, wymagało to odpowiedniego tytułu dla "Giry". Skromny Constante, nie lubiący wielkich słów wolał pozostać przy prostym "Gira", więc Colombo wymyślił słowo "Campionissimo".

If you have found a spelling error, please, notify us by selecting that text and pressing Ctrl+Enter.

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: