Giro d'Italia 2015: powrót Diego Ulissiego

Sam nie mógł uwierzyć w swoje dzisiejsze zwycięstwo etapowe. Zeskoczył z roweru, padł na kolana i tak świętował wygraną, która kilka miesięcy temu wydawała się niemożliwa. Diego Ulissi był najlepszy na 7. etapie Giro d’Italia.

Po ostatnim, tak dla mnie ciężkim roku, ten triumf jest dla mnie szczególnie ważny. Chciałbym podziękować wszystkim moim przyjaciołom, moim rodzicom, teściom oraz mojej żonie za to, że mnie w tym ciężkim okresie wspierali

– powiedział 25-letni Włoch.

Pod koniec czerwca 2014 roku okazało się, że Ulissi przejechał zeszłoroczne Giro na salbutamolu. Posiadał co prawda atest, ale i tak przekroczył dopuszczalną wartość. Został zawieszony, potem odwieszony, znowu zawieszony. Ostatecznie zdyskwalifikowano go na dziewięć miesięcy. Od Vuelta al Paisco Vasco Ulissiego ponownie można oglądać w peletonie.

Wiedziałem, że nie jestem top-faworytem, ponieważ w tym Giro bierze udział kilku świetnych sprinterów. Czułem się jednak bardzo mocno. Sprint zacząłem lansować stosunkowo wcześnie, ponieważ obawiałem się, że jeszcze mnie ktoś wyprzedzi

– dodał reprezentant Lampre-Merida.

Dziś, teoretycznie, jego zespół jechał na Sachę Modolo.

Taki był plan. Gdyby Sacha był w finale z przodu, rozprowadzać mieli go Maximiliano Richeze oraz Jan Polanc. Ja miałem uważać na innych rywali. Pognałem za Orica-GreenEdge, złapałem koło Philippa Gilberta (BMC Racing). Kiedy zobaczyłem, że z tej pozycji nic nie zdziałam, uchwyciłem się Simona Gerransa

– mówił Ulissi.

Dla Lampre-Merida to druga wygrana etapowa po wiktorii młodego Polanca w Abetone.

fot. ANSA/DANIEL DAL ZENNARO

If you have found a spelling error, please, notify us by selecting that text and pressing Ctrl+Enter.

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: