W kadrze na Karpackim zgraliśmy się bardzo dobrze

Trochę przemyśleń po starcie w Karpackim Wyścigu Kurierów.

Karpacki Wyścig Kurierów już za mną. Sześć dni z Polski na Węgry, mój trzeci start w tej imprezie. Czułem się dosyć dobrze, może pozostało to bez przełożenia na wynik indywidualny, ale Piotrek Konwa w generalce zajął 8. miejsce, czyli dobrze. Mimo że jechaliśmy pierwszy raz w takim zespole, to zgraliśmy się w kadrze narodowej bardzo dobrze. Rozumieliśmy się bez słów, każdy wiedział jaką ma rolę. Myślę, że współpraca była naprawdę bardzo dobra i chyba nie ma powodów do narzekania.

Co mogę napisać? Wyścig ciężki, gaz od startu do mety, górek nie brakowało, przynajmniej w pierwszej fazie. Pracowaliśmy na Piotrka, który po ucieczce do Ciężkowic na 1. etapie był w top10 generalki. Nastawialiśmy się na walkę każdego dnia, szkoda nam było tylko tego tego 2. etapu z Niedzicy do Jabłonki. Organizatorzy wycięli z programu dwie góry, dwa podjazdy pod Rusiński Wierch, a dzień zapowiadał się naprawdę ciężko i mógł sporo zmienić. Wyszło jak wyszło, raczej średnio.

Na ostatnim etapie na Węgrzech zaskoczyła nas trochę ta ucieczka, którą musieliśmy gonić. Na trasie do peletonu musieliśmy dociągać jeszcze Piotrka i to nam trochę kolidowało z pogonią. Potem znów włączyliśmy się do pracy, udało się na tyle, że dojechała na 7 sekund przed grupą.

kadra2015
Jestem zadowolony ze swojej dyspozycji, kolejny start w bało-czerwonych barwach to chyba młodzieżowy Wyścig Pokoju. W barwach ActiveJet Team pojadę za to najprawdopodobniej w klasykach wyszehradzkich.

Co dalej? Pierwsza część sezonu kończy się podczas mistrzostw Polski. Zobaczymy jaka będzie trasa, na pewno będę się szykował do tego wyścigu, choć rządzi się od swoimi prawami i ciężko coś o nim konkretnego powiedzieć na ponad miesiąc przed startem.

Trzymajcie kciuki!

If you have found a spelling error, please, notify us by selecting that text and pressing Ctrl+Enter.

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: