Domenico Pozzovivo wyszedł ze szpitala i już myśli o powrocie

Domenico Pozzovivo opuścił już szpital. W poniedziałek Włoch upadł na trzecim etapie Giro d’Italia i długo leżał na asfalcie w ogóle się nie ruszając.

Lekarze w klinice w Genui musieli zaszyć jego ranę na głowie (25 szwów). Zawodnik teamu Ag2r na zjeździe uderzył o podłoże właśnie głową względnie twarzą tracąc przytomność. Choć kraksa wyglądała bardzo poważnie, 32-latkowi nic poważniejszego się nie stało.

Mam nadzieję, że za trzy, cztery dni będę mógł wsiąść na rowerze i trenować. Wcześniej moje plany muszę przedyskutować jednak z lekarzami. Czuję się lepiej, lecz równocześnie odczuwam zmęczenie. Wróciła mi pamięć: pamiętam upadek i całą sytuację. Leżąc w łóżku po prostu musiałem włączyć telewizję i zobaczyć wczorajszą wygraną Davide Formolo (Cannondale-Garmin). Szkoda, że już się nie ścigam w wyścigu, który był najważniejszym celem mojego sezonu. Może zdążę się wykurować do Tour de Suisse. Start w Tour de France byłby szaleństwem, ale czemu nie?

– mówił Pozzovivo La Gazzetta dello Sport.

Dzisiaj Pozzovivo wsiadł na pokład samolotu do Lamezia Terme, mieszka niedaleko w Montalbano Jonico.

If you have found a spelling error, please, notify us by selecting that text and pressing Ctrl+Enter.

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: