Giro d'Italia 2015: skupiony Niemiec, bezsilny Szmyd

Czwarty etap Giro d'Italia dał wszystkim mocno w kość. Przemysław Niemiec starał się do końca trzymać głównej grupy, co jednak nie do końca powiodło się 35-letniemu kolarzowi.

Lider Lampre-Merida na mecie w La Spezia zameldował się 2:56 za Davide Formolo (Cannondale-Garmin) i obecnie w klasyfikacji generalnej zajmuje 29. miejsce.

Wyścig był intensywny, mieliśmy świadomość, że etap będzie wymagający i rzeczywiście trasa dokonała selekcji

- powiedział nasz zawodnik.

Na Passo del Termine, gdzie Astana wzmocniła tempo, skupiłem się na tym by nie odpaść, ponieważ wiedziałem, że to kosztowałoby dużą stratę. Końcowy podjazd podjechałem własnym tempem, co nie wystarczyło do utrzymania się z przodu stawki

- dodał Niemiec.

Hasać w ucieczce dnia próbował natomiast Sylwester Szmyd, ale na mecie zameldował się spóźniony o przeszło 13 minut.

Miałem nadzieję, że zbierze się grupka ludzi z większymi stratami i dojedziemy spokojnie do mety. W odjazd poszedłem, ale było nas za dużo, a i ludzie też niewygodni. Mnie znów kurcze wzięły i niestety odpuściłem. Ciągle coś nie tak, nie kręcę swobodnie. Pozostaje spokojnie czekać nie tracąc ducha walki. Jutro nie wiem jak będzie, nastawiałem się na walkę ale sam już nie wiem jak to będzie

- napisał na blogu kolarz CCC Sprandi Polkowice

fot. ANSA/CLAUDIO PERI

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: