Kary za moto-doping

Pod koniec stycznia w życie weszły ostre kary za tzw. moto-doping czyli słynne już tajemnicze silniczki ukryte w rurach podsiodłowych.

Nowe przepisy mówią o przynajmniej sześciomiesięcznym zawieszeniu dla kolarza stosującego wspomaganie techniczne, poza tym delikwent musi się liczyć z karą finansową z przedziału od 20 tys. do 200 tys. franków szwajcarskich.

Drużyna „zmotoryzowanego” zawodnika na rok zostanie wykluczona z wyścigów, kara pieniężna dla niej wyniesie od 100 tys. do miliona franków szwajcarskich, jak mówi paragraf 12.1.013 UCI („technological fraud”). Regulamin tyczy się nie tylko rowerów wyścigowych, ale również zapasowych.

Unia i prezydent Brian Cookson poniekąd zareagowali na wyniki raportu Komisji Prawdy (CIRC). W tym sezonie odpowiednie kontrole rowerów zostało dokonane po Paryż-Nicea oraz Mediolan-San Remo.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: