Vuelta al Pais Vasco 2015: wypowiedzi z podium

Pierwszy raz w swojej bogatej przecież karierze Joaquim Rodriguez wygrał Vuelta al Pais Vasco. Na dodatek o triumfie w klasyfikacji końcowej przesądziła jazda na czas, w której „Purito” nie jest żadnym wielkim specjalistą.

35-letniemu zawodnikowi teamu Katusha odpowiadała jednak trasa ostatniego etapu baskijskiego wyścigu z ostrą, stromą końcówką w Aia. Z tym podjazdem peleton musiał się zmierzyć już wczoraj.

Nawet w moich najśmielszych marzeniach nie śniło mi się, że wygram. Mam już swoje lata. Nie przypuszczałem, że w takim wieku uda mi się wygrać jeszcze ważny wyścig. Jako kolarz zdobyłem tutaj dużo doświadczenia, a wydawało się, że i tak mam już go sporo

– cieszył się Rodriguez.

Przyznał, że imprezę zaczynał w dobrej formie.

Nie przypuszczałem jednak, że będę w stanie przez tydzień reprezentować na tyle równy, wysoki poziom. Zachowywałem się niczym uciekinier, dawałem z siebie wszystko. Czasówka poszła po mojej myśli. Przypomniał mi się Tour de France z 2013 roku

– dodał Rodriguez.

Dwa lata temu na górskiej czasówce Grand boucle, lecz z finałem po zjeździe w Chorges, zajął trzecie miejsce za Chrisem Froome (Sky) oraz Alberto Contadorem (Tinkoff Saxo).

Ostatniego dnia rywalizacji prowadzenie w generalce nie utrzymał Segio Henao. Kolumbijczyk z zespołu Sky był w sobotę czwarty, co dało mu ostatecznie drugą lokatę.

Wiedzieliśmy, że będzie ciężko utrzymać koszulkę lidera. Rodriguez był po prostu mocniejszy i wygrał. Osobiście jestem szczęśliwy. W 2013 roku byłem trzeci, teraz drugi. Mam nadzieję, że za rok przyjdzie zwycięstwo

– mówił 27-latek.

Na najniższy stopień podium wskoczył Ion Izagirre (Movistar).

Chociaż nie wygrałem żadnego etapu, w najważniejszych momentach walczyłem, byłem tam, gdzie powinienem być. Czy byłaby szansa na generalkę, gdybyśmy nie musieli pracować dla Nairo Quintanę? Nie można tak powiedzieć. Przyjechaliśmy z jasnym celem: by wspierać Nairo, by wygrać. Sądzę, że zrobiłem ważny krok w mojej karierze. Mentalnie czuję się silniejszy, jestem przecież na podium w moim własnym wyścigu

– ocenił Izagirre, który w dwóch ostatnich latach w Tour de Pologne lądował na drugiej pozycji.

Quintana natomiast dał do zrozumienia, że wyścig nie potoczył się tak, jak myślał:

To nie był mój wyścig. Próbowałem dać z siebie wszystko, co akurat mam. Ale obecnie nie mam tego za dużo. Nie chcę się jakoś tłumaczyć, bo to nie jest żadne tłumaczenie, lecz alergia na pyłki też nie ułatwiła mi życia.

 

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: