Wyrok w sprawie Toma Meeusena pod koniec kwietnia

tablica z numerami zawodników, którzy stawić się mają na kontroli antydopingowej, na mecie wyścigu Bałtyk-Karkonosze

Przesłuchanie Toma Meeusena przed komisją dyscyplinarną Belgijskiego Związku Kolarskiego doczekało się kontynuacji.

Pierwszego dnia przełajowiec odpowiadał na pytania dot. rzekomego stosowania kortyzonu. Druga część poświęcona została zarzutom używania środka vaminolact. 26-latek podejrzany jest o wstrzyknięcie sobie vaminolactu, być może w kombinacji z kortyzonem oraz adrenaliną.

Oskarżyciele bazują na mailach między Meeusenem a jego lekarzem dr. Chrisem Mertensem. Adwokat przyznał, że jego klient zdecydował się na wzięcie vaminolactu, ale w bardzo małych dozach i w celach regeneracyjnych. Nie postąpił więc wbrew kodeksowi Światowej Agencji Antydopingowej (WADA), ponieważ nie chodzi w tym przypadku o manipulację krwi.

Poza tym Meeusen zeznał, że rzeczywiście w jego camperze znaleziono vaminolact, lecz substancja sama w sobie nie jest wcale zabroniona. Wyrok w sprawie spodziewany jest 28 kwietnia. Meeusenowi grozi dwuletnia dyskwalifikacja i odebranie wyników z 2012 roku oraz kara finansowa.

If you have found a spelling error, please, notify us by selecting that text and pressing Ctrl+Enter.

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: