Vuelta al Pais Vasco 2015: Rodriguez razy dwa, Mollema się zawahał

Dwie wygrane etapowe z rzędu. Joaquim Rodriguez znajduje się tam, gdzie już od dłuższego czasu powinien się znajdować. Na najwyższym stopniu podium.

Tym razem „Purito” najlepiej rozegrał końcówkę 4. etapu Vuelta al Pais Vasco do Arrate.

Przez dwa dni odniosłem więcej wygranych niż przez cały ubiegły rok. Już wcześniej miałem dobre nogi, miałem jednak też pecha. Myślałem, że moja czarna passa się nie skończy. Udało się. Wiedziałem, że trzeba wejść na szybkości w dwa ostatnie zakręty. Nie chciałem mieć powtórki z 2012 roku, kiedy w głupi sposób przegrałem z Alejandro Valverde [na Vuelta a Espana]. Arrate to klasyczny, historyczny finał. Czuję się dumny, że właśnie tu wygrałem

– mówił doświadczony Hiszpan.

Poszła ucieczka, Sky i Movistar kontrolowali wyścig. My z przodu mieliśmy Ilnura Zakarina, lecz upadek Angela Vicioso zmienił naszą taktykę. Po zmianie roweru straciłem nieco sił, by dogonić grupę, ale ostatni podjazd bardzo mi odpowiadał. Kiedy zaatakował Serio Henao (Sky) myślałem, że pójdzie Nairo Quintana (Movistar). Myliłem się. Powiedziałem Simonowi Spilakowi, że potrzebuję pomocy. Ważniejsza wtedy była lepsza pozycja wyjściowa, niż szybkość. Optymistycznie podchodzę do jutrzejszego dnia z trzykrotną wspinaczką pod Aia. Jest to mój ulubiony etap z tegorocznego programu. Zobaczymy. Jeśli odpocznę, może ugram coś w generalce

– dodał reprezentant teamu Katusha.

Rodriguez aktualnie zajmuje drugie miejsce z takim samym czasem co lider Henao, który na ostatniej ściance dojechał do Zakarina.

Zdecydowałem się na atak, bo zamierzałem zyskać kilka cennych sekund nad konkurentami. Cóż, nie udało się. Nadal jednak jestem zdesperowany, by wygrać ten wyścig

– oznajmił Kolumbijczyk.

Na piątą lokatę w klasyfikacji generalnej awansował Bauke Mollema.

Znałem ten finał, kilka razy przecież już tu byłem. Wiedziałem, że musisz znajdować się na czołowych pozycjach na ostatnich 750 metrach. Byłem na miejscu, być może jednak powinienem więcej zaryzykować. Obok mnie był Quintana, ale miał problem z łańcuchem, prawie upadł, dlatego przez moment się zawahałem. Wtedy Rodriguez zyskał 10-20 metrów. Był za szybki, by go dogonić

– tłumaczył Holender z drużyny Trek.

If you have found a spelling error, please, notify us by selecting that text and pressing Ctrl+Enter.

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: