Bradley Wiggins: "nienawidziłem być zwycięzcą Touru"

Występ w Paryż-Roubaix będzie ostatnim startem Bradleya Wigginsa w barwach teamu Sky. I oczywiście Brad chciałby się pożegnać jak na człowiekiem z tytułem Sir przystało: zwycięstwem.

Roubaix od mojego dzieciństwa jest moim marzeniem. Gdybym wygrał, byłby to dla mnie o wiele ważniejszy triumf niż sukces w Tour de France 2012. Nie zrozumcie mnie źle. Tour jest wspaniały. Ale „Piekło Północy” to coś szczególnego. Tutaj ścigasz się przez sześć godzin, dajesz z siebie wszystko. Tour i Roubaix to przeciwieństwa. Nie przypominam sobie, by Roubaix stało się bohaterem skandalu dopingowego. Na bruku chodzi tylko i wyłącznie o kolarstwo

– powiedział 35-letni Brytyjczyk w rozmowie z mediami przed Ronde van Vlaanderen.

Po swoim zwycięstwie w Grand boucle „Wiggo” zapraszany był do różnych programów telewizyjnych, stał się na Wyspach medialną gwiazdą. Samo kolarstwo zeszło na dalszy plan. Miłość do tego sportu jakby nieco przygasła.

Nienawidziłem być zwycięzcą Tour de France. Nienawidziłem prasy, bo cały czas zadawano mi pytania na temat Lance’a Armstronga. Nienawidziłem Armstronga za to, że dał wywiad Oprah Winfrey. I nienawidziłem być zwycięzcą Touru właśnie w tym okresie, kiedy zadawano ciągle te same pytania

– przyznał Wiggins, cytowany przez CyclingTips.

Oprócz Touru „zaszkodziły” mu też Igrzyska Olimpijskie w Londynie (2012). Praktycznie u siebie w domu.

Byłem wszędzie. Tu, tam. Zapomniałem, co kiedyś naprawdę kochałem. Kiedy z powodu problemów zdrowotnych musiałem zrezygnować z Touru w 2013 roku, czułem się wybawiony. Pozbyłem się małp z moich pleców, które musiałem nosić. Ktoś inny musiał je nieść

– mówił. Tym innym był Chris Froome.

Kiedy na tronie zastąpił go „Biały Kenijczyk”, Wiggins poczuł się jak nowo narodzony. Znów zaczął kochać kolarstwo. Został czasowym mistrzem świata w 2014 roku pokonując Tony’ego Martina („to była walka Aliego z Foremanem”). Przygotowywał się do Paryż-Roubaix. Na kasetach obejrzał większość poprzednich edycji monumentu. Wszystkie brukowe pasaże zna na pamięć. Wie, ile potrzebuje watów. Bradley wie wszystko. Brakuje tylko upragnionej kostki – nagrody głównej.

Wiggins po niedziele trafi do własnej kontynentalnej ekipy złożonej z torowców. Jego celem są Igrzyska w Rio (2016), gdzie chciałby powiększyć swoją kolekcję medalową.

fot. Team Sky

If you have found a spelling error, please, notify us by selecting that text and pressing Ctrl+Enter.

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: