Johan Museeuw radzi: "niech Cancellara i Boonen zainteresują się mistrzostwami świata"

We wiosennych klasykach nie ujrzymy kontuzjowanych Toma Boonena (Etixx-Quick Step) oraz Fabiana Cancellary (Trek). W rozmowie z Cyclingnews inna legenda flandryjskich jednodniówek – Johan Museeuw – powiedział, że dwójka powinna się teraz skoncentrować na innych celach.

„Lew z Flandrii” uważa, że w przyszłym roku „Spartakusa” jak najbardziej stać na zwycięstwo w Ronde van Vlaanderen czy Paryż-Roubaix.

Wiem, jak Fabian się czuje. Nie jest już przecież taki młody, zastanawia się, myśli i widzi, że oprócz kolarstwa też są pewne inne rzeczy. W dalszym jednak ciągu kolarstwo stanowi ważną część twojego życia. Tak długo się przygotowujesz, trenujesz, walczysz. A potem miałbyś z tego wszystkiego zrezygnować?

– mówił Museeuw.

Co więc zrobić? Mistrz świata z Lugano (1996) ma receptę.

Zapomnieć o tym roku, już i tak jest przecież po klasykach, i zacząć myśleć o nowym sezonie. To samo tyczy się Boonena. Obaj powinni zainteresować się też tegorocznymi mistrzostwami świata. W amerykańskim Richmond będziemy mieli przecież odcinki brukowe. Niech one będą ich motywacją. Cancellara cztery raz był mistrzem na czas, ale ani razu we wspólnym. Dla kolarza jego pokroju możliwość zakładania przez cały rok tęczowej koszulki będzie bardzo znacząca i mobilizująca

– radził trzykrotny zwycięzca Ronde (1993, 1995, 1998) i Roubaix (1996, 2000, 2002).

A kto według Museeuwa może wygrać zbliżające się monumenty? Zdenek Stybar (Etixx-Quick Step).

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: