Giro d'Italia otwarte na zespół Astana

Podczas konferencji prasowej Tirreno-Adriatico szef Giro d’Italia Mauro Vegni dał do zrozumienia, że nawet jeśli drużynie Astana zostanie odebrana licencja WorldTour, to team Alexandra Vinokourova może liczyć na start we włoskim tourze.

Na dzień dzisiejszy Astana jedzie Giro. Musimy zaczekać na ostateczną decyzję komisji licencyjnej i UCI. Jeśli licencja zostanie im odebrana wskutek starych rzeczy, które miały miejsce, to nie widzę powodu, by karać w ten sam sposób zawodników ekipy zabraniając im wzięcie udziału w imprezie

– tłumaczył Vegni Niemieckiej Agencji Prasowej (dpa).

Astana ma czas do 20 marca na przesłanie UCI materiałów świadczących o jej niewinności. Grupie grozi utrata licencji w rezultacie pięciu wpadek dopingowych z zeszłego sezonu oraz podobno niezbyt dobrej oceny z działalności antydopingowej ekipy, jaką wystawili eksperci z uniwersytetu w Lozannie.

Cyclingweekly cytuje nieco inną wypowiedź dyrektora włoskiej trzytygodniówki:

Zwróciłem się do UCI, by przed startem Giro kwestia Astany została rozwiązana i Unia nie zostawiła nas w takiej sytuacji, jak wówczas z Alberto Contadorem [Hiszpan wziął udział, wygrał, chociaż praktycznie było wiadomo, że zostanie zawieszony za clenbuterol z Tour de France 2010]. Nie możemy takiego zachowania zaakceptować. Brian Cookson się ze mną zgodził. Mam nadzieję, że UCI będzie współpracować z Międzynarodowym Trybunałem Arbitrażowym ds. Sportu (CAS).

fot. ANSA/DANIEL DAL ZENNARO

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: