Apel Fabian Cancellary po śnieżnym etapie na Terminillo

Na swoim twitterze Fabian Cancellara domaga się w regulaminie zmian dotyczących organizacji wyścigów w ciężkich warunkach pogodowych.

„Spartakus” zameldował się na mecie niedzielnego etapu Tirreno-Adriatico. Choć daleko mu jeszcze było do śnieżnego bałwana, to finałowy podjazd pod Terminillo dał mu nieźle popalić. Padał deszcz, potem padał śnieg, asfalt był biały. Gdyby w takiej pogodzie kolarzom przyszło zjeżdżać, a nie wjeżdżać, wszyscy raczej jak jeden mąż powiedzieliby „nie”.

Fakt faktem, że zwycięzca Nairo Quintana (Movistar), choć też kręcił w śniegu, to w nie aż takim, jak zawodnicy dalej z tyłu. Jak właśnie Cancellara.

Zwycięzca jechał w innych warunkach niż reszta. Musimy zadbać o bezpieczeństwo i zdrowie zawodników. O zasady

– stwierdził Szwajcar z zespołu Trek.

Podobnego zdania jest Filippo Pozzato (Lampre-Merida), który napisał:

Dla kibiców to może było fajnie show. Ale nie dla mnie. Możecie mnie krytykować, ile chcecie.

Trzy tygodnie temu Cancellara był jednym z prowodyrów strajku podczas Tour of Oman, kiedy anulowano jeden z etapów z powodu upału i burzy piaskowej, co nie spodobało się m.in. dyrektorowi Eddy’emu Merckxowi.

Cancellarze odpowiedział na twitterze Oleg Tinkov. Właściciel Tinkoff-Saxo przypomniał, że w 2014 roku sam przy temperaturze 0 stopni pokonywał Gavie i Stelvio.

Całkowicie nie zgadzam się z Cancellarą. Wielkie toury można skrócić lub przesunąć na inny termin w kalendarzu, ale nie przez pogodę. Tak, wiem, że jest ciężko, sam tego doświadczyłem, ale oni dostają wielką kasę, a my chcemy przedstawienia!

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: