Sceptyczny Fränk Schleck

Prawdopodobnie ze startu w Paryż-Nicea będzie musiał zrezygnować Fränk Schleck, który uczestniczył w masowym karambolu na 1. etapie Vuelta a Andalucia nadwyrężając sobie mięsień oraz „wzbogacając” się o sporego rozmiarów krwiaka na lewym udzie.

Co prawda 34-letni Luksemburczyk zdrowieje w szybkim tempie, lecz w dalszym ciągu wszystko go boli.

Jest jeszcze za wcześnie, by stwierdzić, czy pojadę w „wyścigu ku słońcu”. Nie wykluczam jednak, że mnie zabraknie na starcie. Od poniedziałku mogę lekko trenować na rolce, jak zalecili mi lekarze. Zdaję sobie sprawę z faktu, że z powodu kontuzji brakuje mi kilometrów treningowych i wyścigowych. Jeśli chciałbym w Nicei powalczyć z najlepszymi, akurat w obecnym okresie musiałbym nieźle ćwiczyć interwały. A nie ćwiczę

– powiedział reprezentant teamu Trek.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: