Sezon 2015 już tuż tuż

Dawno nic nie pisałem, więc w skrócie postaram się opisać jak przygotowywałem się do sezonu, który rozpoczyna się już za 10 dni.

Zaraz po Nowym Roku wyjechałem do Hiszpanii na kolejne zgrupowanie z swoją ekipą - AWT Greenway. Muszę powiedzieć, że z chłopakami wykonaliśmy naprawdę kawał dobrej roboty. Mieliśmy również robione testy, które pokazały że u mnie wszystko jest na dobrym poziomie. Waga była może zbyt wysoka, ale już teraz wszystko jest na dobrej drodze.

W grupie mamy naprawdę silnych zawodników. To dobrze, będziemy mieli więcej opcji na trasie - na płaskich finiszach bardzo dobrze spisuje się młodszy brat Nacera Bouhanniego, fajnie śmiga też Erik Baska.

16 stycznia skończyliśmy zgrupowanie, ale ja zostałem sam w Calpe. Wynająłem mieszkanie, bo w hotelu bym nie wytrzymał zbyt długo psychicznie... czasami fajnie jest sobie coś ugotować samemu czy posprzątać mieszkanie. Po jakimś czasie dojechała też do mnie moja dziewczyna Kasia. Udało mi się przepracować kolejne tygodnie dość mocno, ale nie za mocno, ponieważ 3 lutego... zaczęło się kolejne zgrupowanie. Tam już naprawdę treningi były dość intensywne i długie - od 4 do 7 godzin w siodełku.

Co za dużo, to jednak też ie zdrowo. 13 lutego byłem już w domu - odpoczywałem kilka dni - tak fizycznie, jak i psychicznie. To też jest bardzo potrzebne, po jakimś dłuższym czasie zobaczyć bliskich.

Kalendarza startów dokładnie jeszcze nie znam, aczkolwiek za kilka dni pojadę w nasze piękne góry zrobić kilka mocniejszych treningów przed pierwszym startem w sezonie. Numery przypinam 28 lutego na Ster van Zwolle w Holandii.

Trzymajcie kciuki za mnie, a ja za jakiś czas znów się do Was odezwę 🙂