Greg LeMond: "w moich czasach Giro d'Italia było treningiem"

Greg LeMond

Pod koniec lat 80. Giro d’Italia było wyścigiem treningowym, jak powiedział Greg LeMond, który gościł na London Bike Show.

Trzykrotny zwycięzca Tour de France odniósł się do Alberto Contadora (Tinkoff Saxo). Hiszpan potwierdził, że zamierza w tym sezonie ustrzelić dublet.

Wygrać Giro dzisiaj a wygrać go w latach 80. – to spora różnica. Kiedy ja się ścigałem, był to wyścig o charakterze treningowym, nie tak trudnym. Żałuję, że nie mam możliwości wystartować w nowszej wersji Giro. Nie sądzę, by pod względem fizycznym Contadora nie byłoby stać na podwójną wygraną. Tutaj chodzi wiele bardziej o aspekt psychiki. Ciężko jest pozostać na tym samym poziomie koncentracji przez dłuższy czas

– powiedział LeMond w rozmowie z Cyclingweekly.

Amerykanin dodał, że jeśli ktoś miałby zwyciężyć w Giro i w Tourze w jednym sezonie, to właśnie „Księgowy”.

Toury w ostatnich latach stały się imprezami dla górali. Taki Bradley Wiggins jest natomiast przykładem klasycznego triumfatora „Wielkiej Pętli”. Świetnie jeździ na czas, w górach też jest dobry, ale bardziej defensywny w swoich poczynaniach. W tym sezonie dojdzie raczej do batalii w górach, nie mogę się już tego doczekać

– oświadczył LeMond wskazując na Nairo Quintanę (Movistar), Chrisa Froome’a (Sky), Vincenzo Nibalego (Astana) oraz Contadora, który walczy jeszcze z lekką nadwagą, jeśli o takiej można w ogóle mówić.

Foto: Jakub Zimoch/rowery.org

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: