Co dalej z Fernando Gavirią i Danielem Diazem?

Kolarze z Ameryki południowo-środkowej zdominowali tegoroczny Tour de San Luis (2.1). Nie mogło zresztą być inaczej, skoro dla dużej grupy zawodników był to jeden z najważniejszych, jeżeli na najważniejszy start w sezonie.

Najjaśniej święcącymi postaciami byli zwycięzca klasyfikacji końcowej Daniel Diaz oraz triumfator dwóch sprinterskich etapów Fernando Gaviria. Czy obu wkrótce zobaczymy w czołowych ekipach świata?

Znacznie większe na to szanse posiada 20-letni Kolumbijczyk. Szybki jak strzała torowiec ma znajdować się w kręgu zainteresowań pięciu WorldTeams. Jak podaje l'Equipe otrzymał już konkretną propozycję dwuletniego kontraktu od Ag2r La Mondiale. W mediach wymienia się również ekipę Etixx-Quick Step, co nie może dziwić, biorąc pod uwagę jak bardzo Gaviria zaszedł za skórę Markowi Cavendishowi.

Na razie jednak reprezentant Kolumbii ma w planach lutowe mistrzostwa świata w kolarstwie torowym, a obecny sezon chce dokończyć w Coldeportes Claro.

Jestem po pierwszych rozmowach, ale staram się zachować rozsądek. Mam dobrych doradców. Analizujemy sytuację w perspektywie 2016 roku. Wcale nie myślę o pieniądzach. Kocham kolarstwo i chcę odnosić zwycięstwa

- zapewnia.

25-letni Daniel Diaz ma już za sobą europejski epizod. W 2010 był stażystą w Footon-Servetto-Fuji, a cały następny sezon przejeździł dla kontynentalnej formacji La Pomme Marseille. W 2012 roku powrócił do kraju, w skład lokalnej ekipy San Luis Somos Todos. Pierwsze zwycięstwo w Tour de San Luis (2013) czy ubiegłoroczne mistrzostwo Argentyny ze startu wspólnego nie pomogły mu wypłynąć na szersze wody.

Po krótkim odpoczynku pojadę Vuelta Mexico. Przyznaję, bardzo chciałbym wrócić do Europy, ale póki co mam nadzieję cieszyć moich bliskich i kibiców.

- stwierdził kolarz brazylijskiego zespołu Funvic Brasilinvest-São José dos Campos.

fot. Tour de San Luis

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: