Blogowy meldunek z Calpe

Witam wszystkich w Nowym Roku!

Ponieważ nie było okazji chciałbym życzy wszystkim lepszego 2015 roku! Ja sylwestra jak i święta spędziłem w Hiszpanii, aby jak najlepiej przygotować się do nowego sezonu.

Póki co wszystko idzie w jak najlepszym kierunku. Do „słynnego” Calpe wyjechałem 5 grudnia i spędziłem tam cały miesiąc. Plan udało się zrealizować w 100%, na liczniku pojawiła się spora liczba kilometrów. Najdłuższy trening wyniósł ponad 6 godzin i przejechaliśmy tego dnia 200 kilometrów. Pogoda dopisała, średnio 17 stopni i słoneczko, więc w dobrym humorze zakończyłem kolejny rok treningowy, choć właściwie powinienem napisać, że właściwie zacząłem.

Teraz chwila odpoczynku i już niedługo kolejne zgrupowanie, tym razem już wraz z całą ekipą i kolejna dawka solidnych treningów, które zakończymy pierwszymi startami.

Trzymajcie za nas kciuki!

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: