Marc Madiot: "nie mam problemów z Nacerem Bouhannim"

kolarze fdj w uścisku

W rozmowie z L’Equipe Marc Madiot przyznał, że trzymanie w jednej drużynie Nacera Bouhanniego oraz Arnauda Demare było po prostu nierealne. Przynajmniej w zaistniałej, nowej sytuacji.

Mieliśmy w kurniku dwa koguty. Normalna sprawa, ale między panowały pewne spięcia już z wcześniejszych czasów. Nie rozumieli się. Wiadomo, to sprinterzy, nie zawsze się muszą zgadzać. Ich pojedynek wyszedł im jednak na dobre, bo się wzajemnie motywowali, jeden chciał być lepszy od drugiego. Drużyna też skorzystała z tej rywalizacji

– powiedział szef ekipy FDj.fr.

Bouhanni wystąpił w 2014 roku w Giro d’Italia, gdzie wygrał trzy etapy i zdobył koszulkę punktową, Demare z kolei wziął udział w Tour de France. 23-latek nie triumfował na żadnym odcinku, dwukrotnie lądował na trzecim miejscu.

O rok starszy od Demare Bouhanni nie był zadowolony z polityki Madiota i zagroził odejściem z teamu. Został powołany do kadry na Vuelta a Espana (dwa zwycięstwa etapowe), lecz nie dojechał do Madrytu, ponieważ swoimi wypowiedziami i narzekaniami zdenerwował Madiota. Ten podziękował „Bokserowi” mówiąc mu, że jeśli nie chce mu się ścigać i że jeśli myślami jest już przy Cofidisie, to nie wystąpi już w żadnym innym wyścigu. Bouhanni wystartował jeszcze w mistrzostwach świata w Ponferradzie, gdzie był dziesiąty.

To nie ja podjąłem decyzję, podjął ją Nacer. On chciał odejść. Nie mam z nim żadnych problemów. Jeśli się z nim spotkam, podam mu rękę

– dodał Madiot.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: