Tomasz Marczyński: "ekipa bardzo we mnie wierzy"

Polak pomarańczową koszulkę zespołu z Polkowic zamienia na zielony strój tureckiej ekipy

Tomasz Marczyński w sezonie 2015 reprezentował będzie barwy tureckiego zespołu kontynentalnego Torku Sekerspor. 30-letni Polak przechodzi do zespołu z Półwyspu Azja Mniejsza i ścigał się będzie u boku takich zawodników jak zwycięzca Vuelta a Espana 2011 Juan Jose Cobo i Kevin Seeldraeyers.

Ekipa Torku w ostatnim czasie przechodzi restrukturyzację - managerem został Francuz Lionel Marie - wcześniej dyrektor sportowy w zespołach Cofidis, Garmin, Orica-GreenEdge, ostatnio pełniący także funkcję trenera w ekipie Giant-Shimano. Marie deklaruje, że nowe otwarcie zespołu nie będzie miało nic wspólnego z przeszłością i dopingowymi skandalami - w latach 2012 i 2013 za stosowanie zabronionych środków zawieszeni zostali kolarze ekipy - Bułgar Ivailo Gabrovski i Turek Mustafa Sayar.

Ekipa Torku w sezonie 2014 objęta została programem paszportów biologicznych, co było warunkiem występu w Tour of Turkey. By podnieść wiarygodność projektu Marie złożył aplikację do Ruchu na rzecz wiarygodnego kolarstwa (MPCC). Wniosek pozytywnie rozpatrzono i zespół został przyjęty w szeregi organizacji na okres próbny.

Z Tomaszem Marczyńskim rozmawiamy krótko o odejściu z ekipy Piotra Wadeckiego, nowych wyzwaniach i planach na przyszłość.

Twoja przygoda z CCC Polsat Polkowice zakończyła się po jednym sezonie. Co poszło nie tak, czego zabrakło w tym roku?

Szczerze mówiąc, do tej pory nie wiem. Wiadomość, że CCC chce zakończyć ze mną współpracę była zaskoczeniem. Dla mnie ubiegły sezon był jak najbardziej zadowalający. Wiedziałem, że nie będzie łatwo i że po roku 2013, który przeminął pod znakiem kontuzji, będę potrzebował trochę czasu, żeby systematycznie zbudować swoją formę.

Zawsze wykonywałem zadania stawiane mi przez ekipę, a w momencie kiedy moja dyspozycja była już naprawdę dobra, nie miałem okazji pojechać żadnego wyścigu. Dziwne, tym bardziej, że na początku sezonu ekipa wyraźnie poinformowała, że związała się ze mną trzyletnią umową. Niemniej jednak chcę podziękować całemu zespołowi, a w szczególności prezesowi Miłkowi, za wszystkie spędzone razem lata i życzyć CCC powodzenia na przyszłość.

Chciałeś zostać w ekipie z Polkowic?

Kiedy Piotr Wadecki poinformował mnie, że nie pasuję do jego koncepcji zespołu, nawet nie miałem zamiaru się narzucać, po prostu zamykam ten rozdział i idę dalej.

Miałeś oferty z ekip drugiej dywizji? Dlaczego Torku Sekerspor?

Miałem jedną propozycję z ekipy ProContinental i dwie od zespołów kontynentalnych. Zdecydowałem się na Torku z paru powodów, przede wszystkim bardzo spodobał mi się nowy projekt, który tworzy tam Lionel Marie. Ekipa bardzo we mnie wierzy, dostałem też bardzo zachęcającą ofertę.

Jaka rola czeka Cię w nowej ekipie?

Razem z Kevinem Seeldraeyersem będziemy liderami teamu przede wszystkim na ciężkie etapówki.

Zespół Torku ma dosyć, hm, chmurną przeszłość, nie obawiasz się, że to wizerunkowo może być kulą u nogi?

W ogóle "dawne" Torku, poza nazwą, nie będzie miało nic wspólnego z obecnym projektem. Ekipa przystąpiła do MPCC właśnie po to, by zyskać na wiarygodności. Mimo że jesteśmy ekipą kontynentalną, będziemy mieli paszporty biologiczne i jeździli będziemy na takich samych zasadach jak ekipy WorldTour i ProContinental.

Nowy Rok już za pasem, robisz jakieś postanowienia i plany na kolejny sezon?

Zawsze staram się podchodzić jak najbardziej profesjonalnie do tego co robię. Wiem, że po dobrze przepracowanym sezonie 2014, rok 2015 musi zaowocować już dobrymi rezultatami sportowymi. Jedyne czego można mi życzyć to zdrowia, o resztę zatroszczę się sam 😉

Tego Ci zatem życzymy. Wesołych, spokojnych i miło spędzonych z rodzinką świąt także 🙂

Dzięki, wesołych świąt dla wszystkich sympatyków kolarstwa.

If you have found a spelling error, please, notify us by selecting that text and pressing Ctrl+Enter.

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: