Rogers poprowadzi Tinkoff-Saxo w Tour Down Under

Gwiazdorski zespół Tinkoff-Saxo jest gotowy do rozpoczęcia ścigania w 2015 roku. W pierwszej batalii, czyli wyścigu Tour Down Under liderem będzie Australijczyk Michael Rogers. 

Jestem bardzo podekscytowany. To mój 11 start w  Tour Down Under. Wierzę, że wspólnie, jako Tinkoff-Saxo, udanie rozpoczniemy nowy sezon.

- powiedział podekscytowany Micheal Rogers.

 Morale w naszym zespole jest bardzo wysokie. Jesteśmy gotowi do przejęcia kontroli w wyścigu i czuję, że mamy dostatecznie silną grupę zawodników, aby zapewnić Michael'owi odpowiednie wsparcie. Naszym celem jest top 5 klasyfikacji generalnej

- skomentował sytuację dyrektor sportowy Tinkoff-Saxo Lars Michaelsen, który stanie za sterami drużyny w Australii.

Przyszłoroczna trasa Santos Tour Down Under nie różni się zbytnio od poprzednich edycji. Kolarze będą ścigać się po płaskim i lekko pofałdowanym terenie. Kluczowy dla losów wyścigu będzie królewski etap z metą na słynnym Wilunga Hil oznaczony numerem 5.

Musimy zapewnić Rogersowi jak najlepszą pozycję do ataku przed etapem z metą na Wilunga Hill. To będzie punkt kulminacyjny wyścigu. Wymaga to od nas sporo wysiłku i konsekwencji w działaniu, ale jestem przekonany, że dzięki pracy zespołowej i ogromnej motywacji uda się nam to osiągnąć

- skwitował Michaelsen.

Skład Tinkoff Saxo na Tour Down Under 2015: Michael Rogers, Christopher Juul-Jensen, Manuele Boaro, Jesper Hansen, Michael Kolar, Pavel Brutt i Evgeny Petrov.

17. edycja Santos Tour Down Under rozpocznie się 20 stycznia w Tanundze, a zakończy się pięć dni później w Adelajdzie. W ubiegłym roku w Australii triumfował Simon Gerrrans (Orica GreenEDGE), lecz sympatycznemu Australijczykowi nie uda się obronić tytułu z powodu kontuzji. Podium dopełnili wówczas Cadel Evans (BMC Racing Team) i Diego Ulissi (Lampre-Merida).

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: