Klata, plecy, barki

Hej wszystkim! Pffff, co by tutaj napisać? Naprawdę ciężka sprawa, bo ostatnio mało pozytywów u mnie, ale obiecałam wowo, że będzie pozytywnie, więc będzie 🙂

No, ale kurczę, muszę na początek trochę posmucić, żeby wyjaśnić moją nieobecność na właśnie rozgrywających się mistrzostwach Polski w Pruszkowie. Niestety z powodów zdrowotnych i podmęczenia organizmu nie mogłam wystartować 🙁

Teraz jestem w Livigno – w jednym z moich ulubionych miejsc. Cisza, spokój malownicze widoki, górskie powietrze i – oczywiście! – dobrze się tutaj trenuje! Wielu kolarzy na drogach, zawsze jest z kim się zabrać. Oby tylko pogoda dopisała.

Co jeszcze u mnie ciekawego działo się w ostatnich dniach? Pompuję bajcepsa na siłce 😀 Jak na razie sztanga ze mną wygrywa, ale już niedługo!! Klata, plecy, barki i tylko spokój może nas uratować!

banner