Vuelta a Espana 2014: przygody Louisa Meintjesa i Chada Hagi

Historie debiutantów Vuelta a Espana - Louis Meintjes o podjazdach, Chad Haga o odciążaniu książki wyścigu.

Mistrz Republiki Południowej Afryki - Louis Meintjes - opisuje przygody na trasie Vuelta a Espana na swojej stronie internetowej. Wtóruje mu Amerykanin Chad Haga, ciekawostki z peletonu od dawna wrzucający na bloga.

22-letni zawodnik ekipy MTN-Qhubeka i 26-letni kolarz Giant-Shimano (dziś urodziny) należą do wąskiego grona zawodników, którzy o swoich wrażeniach z tras i treningów piszą na prowadzonych przez siebie blogach lub stronach internetowych. Wpisy nie są regularne, ale dają nieco inny obraz peletonu niż ten serwowany przez oficjalne serwisy.

Wczorajszy etap był strasznie upalny. Wspinaczki trzeciej kategorii były takie ciężkie... jeśli to jest 3. kategoria, to nie chcę wiedzieć co to pierwsza i i poza kategorią. Czułem się dobrze, moim zadaniem było oszczędzać jak najwięcej sił na górskie etapy. Nie jadę na generalkę, więc kiedy na ostatnich 10 kilometrach z tyłu zostaje większa grupka, trzymam się z nimi. W końcówkach jest niebezpiecznie, trzeba mieć świetną technikę jazdy. Nie warto ryzykować wypadku, o kraksę nie trudno

- pisze Meintjes, który w tym roku w górach błysnął na trasie Giro del Trentino, na Monte Bondone przyjeżdżając na drugim miejscu i w klasyfikacji generalnej plasują się na 5. pozycji.

W górach mam dwie role. Będę pomagał Sergio i próbował zabrać się w akcję, która ma szanse na dojechanie do mety

- podsumowuje.

Hagafot. Giant-Shimano

Zachwycony startem z lotniskowca był z kolei Chad Haga. Amerykanin nie zdołał sobie wprawdzie zrobić zdjęcia w kokpicie myśliwca bojowego (kolejka była zbyt długa), ale niekonwencjonalny start i tak mu się spodobał.

Trzeci etap był generalnie rzecz biorąc nieinteresujący, a podsumować go można trzema słowami: było bardzo gorąco. Nie aż tak jak w Kalifornii, ale prawie. Kilometry mijały tylko ciut szybciej niż liczba zużytych przez nas bidonów. W końcówce pracowaliśmy na Johna Degenkolba, ale pogubiliśmy się na zmianie Warrena i nie daliśmy rady odzyskać pozycji. Odpuściłem kilometr przed metą, żeby oszczędzać nogi

- pisze obchodzący dziś urodziny Amerykanin.

Nie od dziś wiadomo, że nad przygotowaniem zawodników Giant-Shimano pracuje sztab naukowców, którzy pracowicie liczą każdy gram i wat, analizując występy swoich podopiecznych. Chad także czyni postępy - zmniejszył wagę bagażu i zaoszczędził kilka minut na porannej toalecie...

Moje włosy wreszcie urosły na tyle, że wyglądają normalnie bez dodatków. Przynajmniej rano mam kilka minut więcej, bo nie muszę się z nimi mocować. Aha, wydarłem też strony z zakończonymi etapami i reklamami z książki wyścigu. Teraz jest 30% lżejsza. W końcu chodzi o oszczędzanie energii, nie?

- śmieje się.

fot. MTN-Qhubeka

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: