Giro d'Italia 2014: Uran i Aru zobaczyli plecy Quintany

Rigoberto Uran pokazał klasę. Przegrał Giro d’Italia w pojedynku z Nairo Quintaną (Movistar), ale winy nie zrzucał na zamieszanie z neutralizacją na Stelvio, chociaż teoretycznie mógł, bo na etapie do Val Martello stracił maglia rosa.

Brakowało nam tego dnia dokładnych informacji. To prawda. Ale tylko tyle

– powiedział Kolumbijczyk, który powtórzył w Giro swój wynik z zeszłego roku. Wtedy lepszy od niego okazał się Vincenzo Nibali (Astana).

Kapitan teamu Omega Pharma-Quick Step stwierdził, że Quintana słusznie wygrał wyścig dookoła Włoch, który w tym sezonie rozpoczął się w Irlandii i Irlandii Północnej.

Nairo zasłużył sobie na swój sukces. My jesteśmy zadowoleni z naszego osiągnięcia. I mamy nadzieję, że to dopiero pierwszy z wielu sukcesów drużyny w wielkich tourach. Mój team ma tradycję, jeśli chodzi o klasyki, ale powinniśmy dysponować również zawodnikami na trzytygodniówki i klasyfikację generalną. Przeszliśmy w tym Giro do nowej fazy

– dodał Uran.

Najniższe miejsce na podium zajął 23-letni Fabio Aru, który udanie zastąpił Nibaliego. Młodzian z Astany sam był zszokowany swoją świetną formą:

To była dla mnie niemała niespodzianka, że jestem w stanie dotrzymać kroku najlepszym. Dałem z siebie wszystko. Nie wiem jeszcze, gdzie są granice moich możliwości.

Foto: LaPresse

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: