Giro d'Italia 2014: Quintana, Aru i Majka powiedzieli na Cima Grappa

Na dzisiejszej górskiej czasóce Giro d’Italia Nairo Quintana bez dwóch zdań pokazał moc.

Młody Kolumbijczyk o 17 sekund pokonał na Cima Grappa innego młodziana – Fabio Aru (Astana) i zwycięstwo w generalce ma już na wyciągnięcie ręki.

Nie mogłem nie wygrać tego etapu. Z ojczyzny przyleciała moja rodzina, która dodatkowo mnie motywowała i dopingowała. Świetnie się przygotowaliśmy do tej jazdy na czas

- relacjonował Quintana.

Aru, który teraz jest trzeci w generalce, stwierdził, że z dnia na dzień czuje się w trakcie tegorocznego Giro lepiej.

Nogi coraz lepiej kręcą. Dzisiaj niewiele zabrakło do pokonania Nairo, ale on był bardzo, bardzo mocny. Z optymizmem patrzę na jutrzejszy Zoncolan. Są szanse na utrzymanie lokaty w top 3

– cieszył się Aru.

Dyrektor sportowy Tinkoff Saxo Lars Michaelsen powiedział, że przed startem Rafał Majka cały czas narzekał na bóle brzucha. Polak wykręcił siódmy wynik, jednak do Quintany stracił 3:28 minuty. Prysły marzenia o podium.

Oczywiście problemy zdrowotne miały wpływ na przebieg i wynik dzisiejszego etapu. Szkoda, że w taki sposób tracimy naszą dobrą pozycję. Przed nami jeszcze jeden górski etap. Chciałbym powiedzieć, że będziemy wciąż atakować. Ale nie będziemy w stanie, jeśli Rafa będzie nadal się tak źle czuł. Zobaczymy, jak prześpi noc

– mówił Michaelsen.

Na facebooku Majka podzielił się swoimi spostrzeżeniami po 19. odcinku.

To nie był mój najlepszy dzień. Co prawda pojechałem obiektywnie całkiem dobry wyścig, ale niestety nie wystarczyło to na walkę z najlepszymi. Nadal odczuwam skutkami problemów żołądkowych, co na pewno nie pomogło mi na dzisiejszej czasówce. Pozostał nam jeszcze jeden etap, na którym będę chciał zrobić wszystko, co w mojej mocy, aby zaistnieć w końcowej części wyścigu!

– napisał.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: