Giro d'Italia 2014: mówią Pozzovivo, Kelderman, Majka, Aru

Jednym z bohaterów jazdy indywidualnej Giro d'Italia, prowadzącej z Barbaresco do Barolo (41,9 km) był Domenico Pozzovivo.

12. etap lider grupy Ag2r  rozpoczął rewelacyjnie, meldując się na pierwszym punkcie pomiaru czasu (12,6 km) z pierwszym wynikiem, 15 sekund lepszym od późniejszego zwycięzcy Rigoberto Urana (Omega Pharma-Quick Step). 31-letni Włoch stracił jednak wiele na długim odcinku prowadzącym w dół, meldując się później na mecie ze sporą stratą, wynoszącą 2:09.

Na papierze ta czasówka powinna była mi pasować. Uważam, że pojechałem dobry wyścig. Nie podjąłem ryzyka na zjazdach, ale moje międzyczasy na wzniesieniach były bardzo dobre

- powiedział.

Pozzovivo utrzymał czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej, jednak jego strata do podium, czyli do Rafała Majki, urosła do 40 sekund.

Uran pojechał świetnie, ale nie składamy broni. Podejmiemy walkę na etapach górskich. Czekam na sobotę, mam nadzieję, że pogoda dopisze. Prognozy nie przewidują deszczu, więc patrzę na weekend z optymizmem

- dodał.

Tym który miał na czasówce "zabrać" Majce białą koszulkę lidera klasyfikacji młodzieżowej był Wilco Kelderman. 23-letni Holender pojechał dobrze, na 7. wynik, ale nad naszym zawodnikiem nie zyskał, a stracił całe 24 sekundy.

Pojechałem najlepiej jak mogłem i jestem całkowicie zadowolony z wyniku

- stwierdził kolarz Belkin, po awansie na 5. miejsce w generalce.

Zawsze jest miło awansować o kilka miejsc, szkoda tylko, że Majka był tak silny. Biała koszulka pozostała poza moim zasięgiem. Teraz muszę obronić zdobyte pozycje. Pierwsza dziesiątka wyścigu nadal jest moim naczelnym celem.

Zwykle oszczędny w słowa Rafał Majka nie krył radości po swoim występie, które umocniło Polaka w najlepszej trójce klasyfikacji.

Rankiem przejechałem całą trasę w towarzystwie Michaela Rogersa. Powiedział: 'Rafa to trasa pod ciebie. Musisz pojechać szybko'. Jestem teraz bardzo szczęśliwy.

24-letni kolarz Tinkoff-Saxo nie chce komukolwiek oddawać podium wyścigu. Zwłaszcza, że może liczyć na bezpośrednie wsparcie Bjarne Riisa.

Wiem, że jestem bardzo mocny. Chcę ukończyć Giro w pierwszej trójce. Bjarne Riis miał dołączyć do drużyny w ostatnim tygodniu, a pojawił się już dzisiaj. Mam znakomity zespół. Rogers i Nicolas Roche to moi gwardziści. Jestem jeszcze mało doświadczony, ale mogę na nich liczyć.

Teraz przed kolarzami dwa trudne weekendowe sprawdziany pod Oropa (11,8 km; 6,2%, max. 13%) oraz Plan di Montecampione (19,35 km; 7,6%, max. 12%).

Twierdzę, że sobotni etap będzie trudniejszy, ponieważ po drodze jest kilka innych ciężkich podjazdów. Miejmy nadzieję, że pokaże się trochę słońca. Jestem z Polski, ale lubię, gdy jest upalnie.

Ze swojej jazdy zadowolony był również Fabio Aru. 23-latek rozpoczął podobnie mocno jak Pozzovivo, ostatecznie przyjechał ze stratą niemal 3 minut do Urana, ale awansował na 7. pozycję.

Jestem zadowolony. W połowie wyścigu moje nogi pracują dobrze, jednak przed nami nadal wszystko co najtrudniejsze. Zobaczymy co będzie ze mną po weekendzie.

- stwierdził lider Astany.

Przed moim startem padało, droga była mokra i śliska. Nie chciałem ryzykować, zwłaszcza na zjazdach. Co do jazdy na czas, to muszę jeszcze wiele się nauczyć. Mam jednak wspaniałych nauczycieli, uczę się niemal z dnia na dzień.

- zapewnił na koniec.

fot. Lapresse

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: