Jan Ullrich omal nie został drogowym zabójcą

Jan Ullrich nie daje o sobie zapomnieć. Według szwajcarskiej bulwarówki Blick były zwycięzca Tour de France (1997) został sprawcą wypadku samochodowego, w którym ranne zostały dwie osoby.

40-letni kierowca wjechał w samochód, który zatrzymał się na znaku STOP. Po zderzeniu samochód Ullricha uderzył w kolejny samochód. Dwie osoby zostały zabrane do szpitala, sam Ullrich wyszedł ze zdarzenia bez szwanku.

Bardzo mi przykro. Dzięki Bogu nikt nie zginął. Byłem zestresowany, spieszyłem się do domu. Jechałem jakieś 20 km/h za szybko

- cytuje Ullricha Blick.

Według gazety badanie na zawartość alkoholu wykazało 1,4 promila w wydechu Ullricha. Niemiec, który mieszka ze swoją rodziną w Scherzingen nad Jeziorem Bodeńskim, zaprzeczył by prowadził pod wpływem alkoholu.

To nie pierwsze problemy Ullricha z alkoholem za kierownicą. W 2002 rok zapłacił grzywnę równą 70 dniom jego poborów (około 660 tys. euro), za prowadzenie samochodu (Porsche 911) w stanie wskazującym, czego skutkiem było wjechanie w stojące na poboczu... rowery.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: