Giro d'Italia: Zaskoczony Ulissi, zadowolony Evans

Po ataku w końcówce podjazdu pod Montecopiolo Diego Ulissi wygrał swój drugi etap w 97. edycji Giro d’Italia.

Reprezentant zespołu Lampre-Merida przed startem i w trakcie rywalizacji nie wierzył, że zdoła dzisiaj odnieść swój drugi triumf.

Szczerze, nie wierzyłem w moje zwycięstwo. Dzisiejszy wyścig był bardzo ciężki, dla mnie nawet za ciężki. Zwycięstwo przychodzi nieco niespodziewanie, ale oczywiście bardzo się z niego cieszę.

– mówił Włoch.

Nadzieja na wygraną pojawiła się w chwili, kiedy dogoniliśmy Pierre'a Rollanda (Europcar). Mam na koncie dwie wiktorie na etapach. To więcej, niż się spodziewałem. Nie miałbym nic przeciwko temu, by kontynuować tę passę

- dodał Ulissi.

Nowy lider włoskiego Grand touruCadel Evans – podziękował przede wszystkim koledze z teamu Steve Morabito, który ciągnął go przez dłuższy dystans finałowego wzniesienia.

Steve jest dla mnie kolarzem dniem. Był przy mnie do samej kreski. Mam nadzieję, że mogę na niego liczyć również na pozostałych górskich etapach. Tegoroczne Giro jest bardzo ciężkie, nie tylko z powodu gór czy czasówek, ale również z powodu wszystkich innych rzeczy, które należą do Giro

– powiedział kapitan drużyny BMC Racing.

Po raz trzeci w swojej karierze Evans na podium etapu Giro d'Italia przywdział koszulkę lidera wyścigu. 37-latek po raz pierwszy maglia rosa nosił jeszcze w 2002 roku, w wieku 25 lat. Na różowo jechał też w 2010 roku.

Jesteśmy teraz w dobrej pozycji. Dziś mieliśmy ciężki etap, wszyscy faworyci byli tam gdzie mieli być. Gdy dotrzemy do prawdziwych gór, zobaczymy inne ściganie

- oceniał Australijczyk.

fot. bettiniphoto

If you have found a spelling error, please, notify us by selecting that text and pressing Ctrl+Enter.

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: