Andy Schleck kontuzjowany w Amstel Gold

Widzicie tą smutną twarz? Tak obecnie wygląda triumfator Tour de France 2010. Właśnie minęło 1000 dni odkąd Andy Schleck ukończył jakikolwiek wyścig w top 10, a co gorsza zanosi się na dalsze śrubowanie tego rekordu.

28-letni Luksemburczyk należał do grupy pechowców Amstel Gold Race, kończąc ściganie już po 132 kilometrach wyścigu.

Coś wpadło w koła Nicki Sorensena. Poleciał na ziemię, a ja chcąc go ominąć zjechałem na pobocze i uderzyłem kolanem w przydrożny słupek

- powiedział kolarz grupy Trek.

Ciężko pracowałem, bo chciałem rozpocząć ardeńskie klasyki w dobrej formie. Nie wiem czy teraz będę mógł wystąpić w Fleche Wallonne i Liege. W moim zespole pracują profesjonaliści, dlatego liczę, że uda się rozwiązać problem

- dodał.

Tylko czy to może w czymś mu jeszcze pomóc? Andy u szczytu swojej kariery zapowiedział, że rzuci rower w momencie, gdy odłoży go na bok również jego starszy brat Frank. Wydaje się czasem, że już tylko marzy o tej chwili.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: